Włoskie myśliwce Eurofighter Typhoon stacjonujące w Estonii zostały poderwane po tym, jak rosyjski samolot Be-200 zbliżył się do przestrzeni powietrznej NATO. Incydent miał miejsce nad Morzem Bałtyckim i stanowi kolejny przykład rosnących napięć w regionie.
- Włoskie myśliwce wielozadaniowe Eurofighter Typhoon przechwyciły rosyjski samolot Be-200.
- Do zdarzenia doszło nad Morzem Bałtyckim; włoskie maszyny zostały poderwane z bazy w Estonii.
- To kolejny tego typu incydent w ostatnich tygodniach; w 2025 r. w przestrzeni powietrznej NATO wykonano ponad 500 misji patrolowych.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Dziś o godz. 11:30 włoskie (myśliwce zadaniowe) Eurofighter Typhoon, rozmieszczone w wojskowej bazie lotniczej Ämari w Estonii, zostały poderwane w celu przechwycenia rosyjskiego samolotu Be-200 zbliżającego się do Morza Bałtyckiego" - przekazało w czwartkowym komunikacie natowskie Dowództwo Sojuszniczych Sił Powietrznych AIRCOM.
Jak informuje portal ItaMilRadar, powołując się na dane z otwartych źródeł, samolot rosyjskiej marynarki wojennej Be-200ChS (nr rejestracyjny RF-88456) leciał w pobliżu przestrzeni powietrznej NATO nad Bałtykiem.
Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, dowództwo powietrzne NATO zdecydowało o wysłaniu sił szybkiego reagowania w postaci myśliwców wielozadaniowych w celu wizualnej identyfikacji rosyjskiej maszyny i upewnienia się, że nie narusza ona przestrzeni powietrznej ani nie stwarza zagrożenia dla ruchu lotniczego.
Włoskie myśliwce wielozadaniowe Eurofighter Typhoon, biorące udział w dzisiejszej misji, są częścią operacji Baltic Air Policing i na co dzień stacjonują w estońskiej wojskowej bazie lotniczej Ämari. Stamtąd - jak zauważa ItaMilRadar - mogą szybko przemieścić się nad spory obszar Morza Bałtyckiego.
Maszyna, którą przechwyciły dziś włoskie myśliwce wielozadaniowe, jest godna uwagi. Choć Be-200 jest klasyfikowany jako latająca amfibia, przeznaczona do walki z pożarami, transportu czy misji specjalnych, to jest również wykorzystywana przez rosyjskie struktury państwowe np. do lotów patrolowych czy łącznikowych.
Jak to często bywa, sam lot rosyjskiej maszyny niekoniecznie oznacza bezpośrednie zagrożenie, ale uruchamia standardową reakcję NATO. To nic innego, jak utrzymanie świadomości sytuacyjnej i element odstraszania.
Dzisiejsza misja włoskich samolotów bojowych to kolejny tego typu incydent w ostatnim czasie. Dowództwo Sojuszniczych Sił Powietrznych AIRCOM informuje, że w 2025 roku w przestrzeni powietrznej NATO wykonano ponad 500 misji patrolowych. "Kontrola przestrzeni powietrznej i wzmocnione działania w zakresie czujności zapewniają bezpieczeństwo sojuszników 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu" - zaznaczono.
Baltic Air Policing to misja NATO, której celem jest ochrona przestrzeni powietrznej państw bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Kraje te, po przystąpieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego w 2004 roku, nie posiadały własnych myśliwców zdolnych do pełnienia dyżurów bojowych, dlatego NATO zdecydowało o utworzeniu rotacyjnej misji obrony powietrznej.
Misja zyskała na znaczeniu po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku i wzroście napięć w regionie. Regularnie dochodzi do przechwytywania rosyjskich samolotów wojskowych, które zbliżają się do przestrzeni powietrznej państw bałtyckich bez wcześniejszego zgłoszenia planu lotu.


