Tylko jedna z siedmiu partii uczestniczących w wyborach do rosyjskiej Dumy nie informuje o oszustwach. To Jedna Rosja Władimira Putina. Od 11 lat żadne wybory w tym kraju nie zostały przez zachodnich obserwatorów uznane za wolne i demokratyczne.

Relacja korespondenta RMF FM

Głosowanie rozpoczęło się już wczoraj czasu polskiego. Najwcześniej poszli do urn mieszkańcy regionów najdalej wysuniętych na wschód - Czukotki, Kamczatki, Wysp Kurylskich, obwodu magadańskiego i Jakucji. W Federacji Rosyjskiej jest 9 stref czasowych. Wszędzie lokale wyborcze będą czynne od 8 do 20 czasu miejscowego. To oznacza, że głosowanie potrwa prawie dobę - zakończy się o godz. 21 czasu moskiewskiego (18 czasu polskiego) w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim.

W całej Rosji utworzono ponad 95 tys. obwodów wyborczych. Uprawnionych do głosowania jest 110 mln osób. Wstępne wyniki zostaną podane jutro.

Atak hakerów

Hakerzy zaatakowali strony internetowe popularnego radia Echo Moskwy, opiniotwórczego dziennika "Kommiersant" i niezależnego stowarzyszenia "Gołos", rejestrującego naruszenia prawa wyborczego - poinformował redaktor naczelny Echa Moskwy, Aleksiej Wieniediktow. Według niego, jest to ewidentna próba przeszkodzenia w publikowaniu informacji o łamaniu przepisów wyborczych.

Wieniediktow zapowiedział, że złoży w Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Stowarzyszenie "Gołos", którego witryna "Mapa naruszeń" też stała się celem ataku, od kilku dni jest poddawana bezprecedensowej presji ze strony władz. Wczoraj jego szefowa Lilia Szybanowa została na krótko zatrzymana przez celników na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie, gdy wracała z Warszawy. Odebrano jej służbowego notebooka.

W programie NTV pokazano fragment wystąpienia 27 listopada na zjeździe partii Jedna Rosja jej lidera, premiera Władimira Putina, który porównał rosyjskie organizacje pozarządowe, zajmujące się wyborami i wspierane finansowo przez Zachód, do Judasza. "Gołos" jest jedną z dwóch - obok Obywatela Obserwatora - niezależnych od władz organizacji, zajmujących się monitorowaniem naruszeń prawa wyborczego. Zarejestrował i umieścił na swojej stronie internetowej już ponad 5300 skarg. W zdecydowanej większości dotyczyły one Jednej Rosji.

Wybory może wygrać tylko jedna partia

Nikt nie ma wątpliwości, że wybory wygra partia Jedna Rosja, na której czele stoi premier Władimir Putin, a której w kampanii przewodził ustępujący prezydent Dmitrij Miedwiediew.

Prokremlowskie Wszechrosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej (ros. WCIOM) prognozuje, że do nowej Dumy wejdą te same cztery ugrupowania - Jedna Rosja, Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) i socjalistyczna Sprawiedliwa Rosja.

Trzy inne partie, które po poprzednich wyborach w 2007 roku pozostały poza parlamentem - demokratyczne Jabłoko, liberalna Słuszna Sprawa i prokomunistyczni Patrioci Rosji - również tym razem nie pokonają progu wyborczego, który w Rosji wynosi 7 procent.

Tylko tych siedem oficjalnie zarejestrowanych w Federacji Rosyjskiej formacji zostało dopuszczonych do udziału w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Wszystkie w większym lub mniejszym stopniu są lojalne wobec Kremla.

W czerwcu Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji odmówiło zarejestrowania Partii Wolności Narodowej, utworzonej w zeszłym roku przez czterech liderów opozycji demokratycznej: Michaiła Kasjanowa, Władimira Miłowa, Borysa Niemcowa i Władimira Ryżkowa. Decyzja ta uniemożliwiła jej start w wyborach do Dumy.

Wcześniej podobny los spotkał radykalną Inną Rosję, na której czele stoi były dysydent i pisarz Eduard Limonow. Natomiast Republikańska Partia Rosji Władimira Ryżkowa została zdelegalizowana.

W wyborach parlamentarnych w 2007 roku uczestniczyło 11 ugrupowań, a w tych w 2003 roku - 23 formacje.

Ostatnie sondaże

Zgodnie z prognozą WCIOM, Jedna Rosja zdobędzie 53,7 proc. głosów. O tym, że na partię władzy zamierza głosować co najmniej 53 proc. wyborców, świadczą również sondaże niezależnego Centrum Analitycznego Jurija Lewady. W poprzednich wyborach do Dumy partię Putina poparło 64,3 proc. wyborców. Przewiduje się, że frekwencja wyniesie około 58 proc.

Podczas całej kampanii oskarżała władze o wykorzystywanie potencjału administracji państwowej w interesie Jednej Rosji i zamiar sfałszowania rezultatów wyborów. Część opozycji wezwała do zbojkotowania głosowania, inna - do skreślenia w kartach wyborczych wszystkich partii, a jeszcze inna - do głosownia na dowolną formację, byle nie na Jedną Rosję.

W związku z głosowaniem w całym kraju podjęto nadzwyczajne środki bezpieczeństwa.