RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Ostrzeżenie z USA dla Polski i krajów bałtyckich. CIA wskazuje na Rosję

Autor: Publikacja: Czwartek, 13 sierpnia 2026 (12:21)

Rosja może nasilić działania wymierzone w Polskę i państwa bałtyckie - wynika z informacji przekazanych agencji Bloomberg przez europejskiego przedstawiciela służb wywiadowczych. Chodzi przede wszystkim o operacje hybrydowe, takie jak sabotaż infrastruktury, prowokacje czy ataki pod fałszywą flagą. Należy jednak podkreślić, że nie ma sygnałów, by Moskwa przygotowywała konwencjonalną agresję lub inwazję.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Ostrzeżenie z USA dla Polski i krajów bałtyckich. CIA wskazuje na Rosję
Rosja może nasilić działania wymierzone w Polskę i państwa bałtyckie - wynika z informacji przekazanych agencji Bloomberg przez europejskiego przedstawiciela służb wywiadowczych; fot. zodyakuz /Shutterstock

Według rozmówcy Bloomberga, pragnącego zachować anonimowość europejskiego przedstawiciela wywiadu, istnieją przesłanki wskazujące, że rosyjskie służby wywiadowcze i bezpieczeństwa rozważają możliwości prowadzenia operacji hybrydowych wobec Polski i krajów bałtyckich. Mogłyby one obejmować m.in. sabotaż infrastruktury lub ataki pod fałszywą flagą.

Inne źródło Bloomberga, przedstawiciel europejskiego rządu, poinformowało, że amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza ostrzegła państwa regionu przed możliwością potencjalnego przyszłego rosyjskiego ataku w ramach wojny hybrydowej. CIA odmówiła jednak komentarza w tej sprawie.

Jednocześnie, jak podkreśla źródło Bloomberga, Moskwie może przede wszystkim zależeć na stworzeniu wrażenia, że rozważa eskalację ataków hybrydowych w Europie. Taki przekaz miałby służyć sianiu strachu w ramach operacji informacyjnej. Przedstawiciel europejskiego rządu podkreśla, że nie ma oznak, by Rosja przygotowywała konwencjonalny atak lub inwazję.

Sabotaż, prowokacje i „zielone ludziki”

Bloomberg rozmawiał z Sethem Jonesem, byłym urzędnikiem Pentagonu, obecnie związanym z amerykańskim think tankiem Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) z siedzibą w Waszyngtonie. Ocenia on, że największe obawy dotyczą serii możliwych aktów sabotażu.

Od zamachów, przez przypadkowe drony lub pociski, po „zielone ludziki” działające w państwach bałtyckich lub w ich pobliżu, a także eksplozje w różnych obiektach - wylicza analityk. Określenie „zielone ludziki” było używane m.in. wobec uzbrojonych żołnierzy w zielonych mundurach bez dystynkcji, naszywek i insygniów państwowych, którzy pojawili się na Krymie przed jego aneksją przez Rosję w 2014 roku.

Bloomberg zauważa, że ostrzeżenia ze strony europejskich urzędników pojawiły się po ubiegłotygodniowym incydencie w Lipsku. Przypomnijmy, w nocy z wtorku na środę tamtejsze lotnisko wstrzymało operacje z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem. Obok niego odkryto również materiały wybuchowe. Niemieckie media podały, że na bezzałogowcu odkryto ślady DNA zgodne z tymi z pożaru w centrum DHL w 2024 roku, w który najpewniej zamieszani byli Rosjanie.

Moskwa wielokrotnie groziła państwom bałtyckim odwetem, zarzucając im rzekomy udział w ukraińskich atakach dronowych na terytorium Rosji. Rosyjski ambasador przy ONZ posunął się nawet do groźby wobec Łotwy - powiedział, że „członkostwo w NATO nie ochroni was przed odwetem”, dodając, że „współrzędne centrów decyzyjnych na Łotwie są dobrze znane”. Nie ma jednak żadnych dowodów, by państwa bałtyckie pomagały Ukrainie w atakach dronów - podkreśla Bloomberg.

W ubiegłym tygodniu litewski minister obrony Robertas Kaunas ostrzegł, że Rosja rozważa wykorzystanie przechwyconych ukraińskich dronów do prowokacji wymierzonych w państwa regionu bałtyckiego. Wcześniej prezydent Litwy Gitanas Nausėda alarmował, że Rosja może planować ataki na infrastrukturę energetyczną i komunikacyjną w regionie.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wzmacniają bezpieczeństwo

W odpowiedzi na rosyjskie groźby, Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wzmacniają bezpieczeństwo wokół zapór, elektrowni i obiektów infrastruktury gazowej - poinformował w poniedziałek Reuters. Nie jesteśmy naiwni. Widzimy informacje, czytamy między wierszami odrabiamy pracę domową - powiedział agencji Reutera litewski minister obrony Robertas Kaunas. Wzmacniamy ochronę infrastruktury krytycznej, stale wymieniamy informacje z naszymi służbami wywiadowczymi na temat kolejnych działań - dodał.

Mówiąc o możliwej prowokacji przy użyciu dronów produkcji ukraińskiej, przedstawiciel wywiadu jednego z państw bałtyckich zauważył, że główna obawa związana z taką operacją dotyczy nie tyle jej bezpośrednich skutków, ile „chaosu politycznego”, jaki mogłaby wywołać w siedzibie NATO w Brukseli. Europejscy członkowie Sojuszu i Stany Zjednoczone musieliby debatować, jak - i czy w ogóle - odpowiedzieć. Inne źródło przyznało, że seria ostrzeżeń od „sojuszniczego wywiadu” dotyczących rosyjskiej aktywności wywarła na państwach bałtyckich „przytłaczające wrażenie”, lecz ataki mogą nastąpić „albo dziś, albo nigdy”.

Rzecznik Kremla odrzuca ostrzeżęnia przed rosyjskimi operacjami hybrydowymi, nazywając je - według rosyjskiej agencji TASS - „opowieściami grozy”. W jego ocenie mają one uzasadniać wzmacnianie obecności wojskowej NATO w państwach bałtyckich.

Bloomberg zauważa, że od rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę w 2022 nastąpił wzrost liczby operacji hybrydowych przypisywanych Moskwie. Między lutym 2022 a listopadem 2024 roku odnotowano niemal 150 takich operacji w krajach NATO, które mogły być powiązane z Rosją - wskazano.


Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: