Przed litewskim sądem staną członkowie grupy dywersyjnej, która próbowała podpalić w Szawlach firmę produkująca elektroniczny sprzęt dla ukraińskiej armii w 2024 roku. Oskarżeni to dwóch Kolumbijczyków, Hiszpan, Kubanka, obywatel Rosji i obywatel Białorusi. Cudzoziemcy to część większej siatki zarządzanej z Rosji, która miała dokonywać aktów dywersji także w Polsce, Rumunii i Czechach.
- We wrześniu 2024 roku na Litwie doszło do nieudanych prób podpalenia m.in. sprzętu przeznaczonego dla Ukrainy.
- Za akcją stała międzynarodowa grupa powiązana z rosyjskim wywiadem, której celem była destabilizacja i zastraszenie społeczeństw wspierających Ukrainę.
- Podejrzani zostali aresztowani. Wobec kolejnego trwa procedura ekstradycyjna, a troje jest ściganych międzynarodowym listem gończym.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
We wrześniu 2024 roku doszło do prób podpalenia mobilnych stacji analizy widma radiowego należących do firmy TVC Solutions w Szawlach na Litwie. Urządzenia te, o wartości około 1,5 mln euro, były przeznaczone dla ukraińskich sił zbrojnych. Łączna wartość wszystkich zaatakowanych obiektów przekroczyła 4 mln euro.
Według ustaleń śledczych pierwsza próba podpalenia miała miejsce w nocy 17 września 2024 r. Sprawcy, Hiszpan i Kolumbijczyk, zostali spłoszeni przez przechodniów i uciekli do Rygi, stolicy Łotwy, gdzie zostali zatrzymani dzięki współpracy litewskich i łotewskich służb.
Druga próba zamachu miała miejsce 22 września, jednak również zakończyła się niepowodzeniem. Według informacji litewskiej policji, przekonani o powodzeniu podpalenia, podejrzani - Rosjanin i Białorusin, którzy przyjechali z Hiszpanii - opuścili miejsce zdarzenia. Jak się później okazało, szkody nie wyrządzono, ponieważ użyte środki nie zdołały wywołać pożaru.
Efekty ich działań miała ocenić Kubanka, która przyjechała na Litwę z Rosji. Zatrzymała ją jednak litewska policja.
Później w Hiszpanii wpadł Kolumbijczyk, który finansował akcję. Przekazano go Litwie w maju 2025 r.
Śledczy ustalili, że członkowie grupy terrorystycznej "starannie przygotowali się do planowanego przestępstwa i przybyli na Litwę kilka tygodni przed pierwszą próbą podpalenia". Sprawdzali punkty dostępu do firmy czy drogi ewakuacyjne, a także stosowane na miejscu środki bezpieczeństwa.
Podczas śledztwa ustalono, że ich działania koordynowali mieszkający w Rosji i pracujący dla GRU (Głównego Zarządu Wywiadowczego Rosji - przyp. red.) Kolumbijczyk i Kubańczyk.
Ci ludzie mają też odpowiadać za koordynację akcji sabotażowych w Polsce, Czechach i Rumunii. Wszysy przebywają obecnie w areszcie na Litwie.
Według zebranych przez śledczych informacji, grupa działała na rzecz "zastraszania społeczeństwa, zakłócania i uniemożliwiania wsparcia dla Ukrainy broniącej się przed rosyjską inwazją, a także wywołania poczucia strachu i nieufności w społeczeństwach państw zachodnich oraz destabilizacji struktur konstytucyjnych, politycznych, gospodarczych i społecznych".
Postępowanie przygotowawcze trwa wobec kolejnych czterech podejrzanych. Jeden z nich został zatrzymany w Kolumbii, a obecnie wszczęto procedurę jego ekstradycji na Litwę.
Wobec trzech pozostałych podejrzanych wydano międzynarodowe listy gończe.
Za udział w działalności zorganizowanej grupy terrorystycznej litewski kodeks karny przewiduje karę do 15 lat pozbawienia wolności.


