W piątek nad ranem niemal w całych Niemczech ruszył strajk ostrzegawczy w transporcie publicznym, który ma potrwać do niedzieli - informuje organizator protestu, przedstawiciel związku zawodowego Verdi, którego cytuje agencja dpa. To już drugi taki strajk w lutym. Poprzednio protesty spowodowały ogromne utrudnienia w wielu regionach Niemiec.
- W Niemczech rozpoczął się 48-godzinny strajk ostrzegawczy w transporcie publicznym, organizowany przez związek zawodowy Verdi.
- To już drugi taki protest w lutym; poprzedni, 24-godzinny strajk, miał miejsce 2 lutego i sparaliżował komunikację publiczną w wielu regionach kraju.
- Protest rozpoczął się w piątek rano i potrwa do niedzieli; największe utrudnienia spodziewane są pierwszego dnia.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
To już drugi protest pracowników transportu publicznego w tym miesiącu w Niemczech. Pierwszy, 24-godzinny strajk ostrzegawczy odbył się 2 lutego i niemal całkowicie sparaliżował komunikację publiczną w znacznej części kraju.
Kolejny protest związku Verdi, który ma zwiększyć presję w trwających negocjacjach płacowych, dotyczących prawie 100 tys. pracowników, objął niemal wszystkie kraje związkowe RFN, z wyjątkiem Dolnej Saksonii.
Nie wiadomo na razie, czy strajk obejmie także Badenię-Wirtembergię. Strajk rozpoczął się w piątek nad ranem i potrwa tym razem 48 godzin.
Spodziewane są poważne zakłócenia, głównie pierwszego dnia, w kursowaniu pociągów miejskich, autobusów i tramwajów, także w największych ośrodkach miejskich, w tym w Berlinie.
Związkowcy domagają się skrócenia tygodniowego czasu pracy, także w systemie zmianowym, wydłużenia okresów odpoczynku oraz wyższych dodatków za pracę w nocy i w weekendy.


