Nie żyje prof. Zbigniew Brzeziński, jeden z najbardziej wpływowych politologów i strategów polityki zagranicznej USA. W latach 1977-1981 był szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA w ekipie prezydenta Jimmy'ego Cartera. Zwolennik twardego kursu wobec Związku Radzieckiego. Odegrał kluczową rolę w staraniach Waszyngtonu na rzecz upadku komunizmu w Europie Wschodniej. Mocno wspierał polskie starania o przyjęcie do NATO. Zwolennik budowy w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zmarł w wieku 89 lat.

Nie żyje prof. Zbigniew Brzeziński, jeden z najbardziej wpływowych politologów i strategów polityki zagranicznej USA. W latach 1977-1981 był szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA w ekipie prezydenta Jimmy'ego Cartera. Zwolennik twardego kursu wobec Związku Radzieckiego. Odegrał kluczową rolę w staraniach Waszyngtonu na rzecz upadku komunizmu w Europie Wschodniej. Mocno wspierał polskie starania o przyjęcie do NATO. Zwolennik budowy w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zmarł w wieku 89 lat.
Zbigniew Brzeziński /Andreas Gebert /PAP/EPA

Informację o śmierci Zbigniewa Brzezińskiego przekazała za pośrednictwem Facebooka jego córka Mika Brzezinski.

Podkreśliła, że był "najbardziej inspirującym, kochającym i oddanym ojcem". W innym wpisie zaznaczyła, że zawsze będzie mu wdzięczna za okazaną miłość i oddanie.

Doradca prezydenta USA, wpływowy ekspert, zwolennik twardego kursu wobec Moskwy

Zbigniew Brzeziński urodził się w Warszawie 28 marca 1928 roku. Jego ojciec Tadeusz Brzeziński był dyplomatą, od 1938 roku konsulem RP w Kanadzie. Przyszły doradca prezydenta Cartera skończył tam szkołę i Uniwersytet McGilla w Montrealu, a na Uniwersytecie Harvarda obronił pracę doktorską z historii totalitaryzmu sowieckiego. W 1958 roku został obywatelem USA. Rok wcześniej, po raz pierwszy od emigracji za Zachód, odwiedził Polskę.

Po doktoracie wykładał na Harvardzie, a w 1960 roku został profesorem na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.


Od młodości związany był z Partią Demokratyczną, doradzał prezydentom: Johnowi Kennedy'emu i Lyndonowi Johnsonowi. W latach 70. polemizował z antywojenną lewicą w swej partii i krytykował politykę odprężenia prezydentów Richarda Nixona i Geralda Forda, która kładła - jego zdaniem - nadmierny nacisk na kontrolę zbrojeń, nie doceniając kwestii praw człowieka, co prowadziło do ustępstw wobec ZSRR.

Jako współzałożyciel tzw. Komisji Trójstronnej - organizacji polityków i biznesmenów pragnących zacieśnienia sojuszu USA, Europy i Japonii - Brzeziński zaprosił do niej ówczesnego gubernatora Georgii Jimmy'ego Cartera. Kiedy Carter został prezydentem, mianował Brzezińskiego swym doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego.

Na nowym stanowisku Brzeziński położył nacisk na kluczową rolę "trzeciego koszyka", praw człowieka w Akcie Końcowym Helsińskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Wzmocniło to opozycję w ZSRR i krajach Europy Wschodniej. Forsując ten kurs, Brzeziński musiał przezwyciężyć opór sekretarza stanu Cyrusa Vance'a, który opowiadał się za ustępstwami wobec Moskwy, aby ułatwić rozmowy o redukcji broni strategicznej (SALT).

Po sowieckiej inwazji w Afganistanie Brzeziński zorganizował pomoc dla afgańskich mudżahedinów. Kosztem 3 miliardów dolarów CIA, współpracując z wywiadem Pakistanu, dostarczyła im m.in. pociski rakietowe Stinger, którymi mogli zestrzeliwać sowieckie helikoptery.

Zimą 1980 roku z inicjatywy Brzezińskiego ustępujący z urzędu Carter zmobilizował przywódców Europy Zachodniej i papieża Jana Pawła II, aby wystąpili w obronie Polski, zagrożonej interwencją ZSRR. W listach przestrzegli oni Moskwę przed tym krokiem uprzedzając, że położy to kres odprężeniu w Europie.

Po odejściu z rządu w 1981 roku Brzeziński pozostał wpływowym ekspertem ds. polityki zagranicznej USA. Szczególnie angażował się w sprawy polityki wobec ZSRR i bloku wschodniego.

Profesor miał również ogromne zasługi dla Polski. Mocno wspierał przyjęcie Polski do NATO, współpracując na tym polu z Polonią amerykańską. W rozmowach z korespondentami w Waszyngtonie nie stronił od wypowiedzi i rad w sprawach polskiej polityki wewnętrznej.

Jimmy Carter o Zbigniewie Brzezińskim: Genialny i oddany

Po upublicznieniu informacji o śmierci Zbigniewa Brzezińskiego oświadczenie wydał były prezydent USA Jimmy Carter.

Rosalynn i ja jesteśmy zasmuceni śmiercią Zbigniewa Brzezińskiego. Był ważną częścią naszego życia przez ponad cztery dekady i doskonałym urzędnikiem publicznym - napisał były prezydent w oświadczeniu opublikowanym na stronach The Carter Center.

Podkreślił, że gdy obejmował urząd prezydenta, Brzeziński był dla niego "naturalnym wyborem" na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego.

Każdy cenił jego zdanie. Odegrał istotną rolę we wszystkich kluczowych wydarzeniach w dziedzinie polityki zagranicznej za czasów mojej administracji - zaznaczył Carter.

Napisał o Brzezińskim, że był "dociekliwy", "genialny, oddany i lojalny".

Zaznaczył, że pozostał jego bliskim doradcą w The Carter Center.

Będzie mi go brakować - zakończył Jimmy Carter.


WIĘCEJ NA TEN TEMAT: Jimmy Carter o Zbigniewie Brzezińskim: Genialny, dociekliwy, lojalny >>>>


Polscy politycy żegnają Zbigniewa Brzezińskiego. "Świat stracił wielkiego człowieka"

Krótkim, ale wymownym wpisem na Twitterze pożegnał prof. Zbigniewa Brzezińskiego Donald TuskBrzeziński rok temu: "Panie Donaldzie, miejsce Polski jest w Europie. Proszę tego pilnować". Tak będzie, Profesorze - napisał szef Rady Europejskiej:

Odszedł Zbigniew Brzeziński - kiedyś głos Polski w Białym Domu. Wolnej Polski. Bo niestrudzenie zabiegał o tę wolność dla nas. Dziękujemy! - tak natomiast, również za pośrednictwem Twittera, pożegnał prof. Brzezińskiego prezydent Andrzej Duda:

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski zaznaczył w komunikacie, że wiadomość o śmierci Zbigniewa Brzezińskiego przyjął "z głębokim żalem".

Świat stracił wybitnego intelektualistę, doświadczonego i skutecznego dyplomatę, ale także szlachetnego człowieka oraz dumnego Polaka - napisał Waszczykowski.

Jak przypomniał: Brzeziński pochodził z rodziny przedwojennych polskich dyplomatów, jego ojciec był m.in. od 1938 r. konsulem generalnym RP w Montrealu. On sam przez wiele lat wykładał na czołowych amerykańskich uniwersytetach, a także piastował wysokie stanowiska w administracji amerykańskiej, gdzie sprawował funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA.


Nigdy jednak nie zapomniał o kraju swojego pochodzenia - podkreślił Waszczykowski. Poprzez swoje nieugięte stanowisko wobec Związku Sowieckiego Brzeziński odegrał kluczową rolę w procesie upadku totalitarnego systemu komunistycznego, który został siłą narzucony krajom Europy Środkowo-Wschodniej po II wojnie światowej - zaznaczył.

Pragnę przekazać najszczersze wyrazy współczucia żonie Zbigniewa Brzezińskiego Emilie oraz dzieciom Mice, Ianowi oraz Markowi - zakończył szef polskiej dyplomacji.

Wcześniej "wielkiego Polaka" pożegnał w nocie opublikowanej na stronach ambasady RP w Waszyngtonie ambasador Piotr Wilczek.

Cytat

Z wielkim żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Zbigniewa Brzezińskiego, wielkiego intelektualisty, doświadczonego dyplomaty, szlachetnego człowieka oraz dumnego Polaka. Pochodzący z polskiej rodziny Brzeziński piastował wysokie stanowiska w administracji amerykańskiej, jednak nigdy nie zapomniał o kraju pochodzenia. Poprzez swoje nieugięte stanowisko wobec Związku Radzieckiego, Brzeziński był kluczowy w procesie upadku totalitarnego systemu komunistycznego, który został siłą narzucony krajom Europy Środkowo-Wschodniej po II wojnie światowej. W ostatnich latach Zbigniew Brzeziński był częstym gościem Ambasady. Zachowamy te momenty w pamięci.

Cytat

Pragnę złożyć najszczersze kondolencje żonie Emilie oraz dzieciom Mice, Ianowi oraz Markowi. Świat stracił wielkiego człowieka.
Piotr Wilczek, ambasador RP w Waszyngtonie

Oświadczenie dot. śmierci Brzezińskiego wydał również były prezydent USA, Barack Obama. Zwrócił uwagę m.in. na jego wybitny intelekt i oddanie w służbie publicznej. 


(e)