Komisja Europejska ubolewa z powodu wyniku głosowania Parlamentu Europejskiego, który skierował umowę handlową z krajami Mercosur po opinię do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. KE nie podjęła jeszcze decyzji, czy pomimo tej decyzji europosłów umowa będzie tymczasowo stosowana. Zapowiada w tej kwestii konsultacje.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Komisja z głębokim żalem przyjmuje decyzję Parlamentu Europejskiego o zwróceniu się do TSUE o opinię w sprawie zgodności "Porozumienia o Partnerstwie Południowym i Umowy o Handlu Międzynarodowym z Traktatami" - przekazały dziennikarce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginon źródła w Komisji Europejskiej.
Z informacji RMF FM wynika, że nastąpiło to w momencie, gdy unijni producenci i eksporterzy pilnie potrzebują dostępu do nowych rynków, "a Unia Europejska musi zrealizować swój program dywersyfikacji i udowodnić, że pozostaje wiarygodnym i przewidywalnym partnerem handlowym".
KE stwierdziła, że w jej opinii "trzy kwestie poruszone we wniosku Parlamentu Europejskiego dotyczącym umowy są nieuzasadnione".
Komisja nie podjęła jeszcze decyzji, czy umowa będzie stosowana tymczasowo, a więc zanim swoje orzeczenie wyda TSUE (a to może zająć nawet dwa lata) i przed ostatecznym głosowaniem nad ratyfikacją tej umowy przez Parlament Europejski. Komisja skonsultuje się teraz z Radą UE i posłami do Parlamentu Europejskiego, zanim podejmie decyzję o dalszych krokach - dowiedział się RMF FM.
Stosowanie tymczasowe bez czekania na PE i orzeczenie TSUE byłoby niedemokratyczne i sprzeczne z niepisaną umową między PE a KE, która mówi, że KE czeka ze stosowaniem umowy na decyzję eurodeputowanych. Wywołałoby to kolejny kryzys oraz wściekłość europosłów i rolników.
Komisja Europejska jednak od początku "przepycha kolanem" tę umowę, a teraz naciska na nią w tej sprawie Berlin. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wprost stwierdził, że umowa "musi wejść w życie tymczasowo, pomimo głosowania parlamentarzystów UE nad jej prawnym zaskarżeniem".
Od początku było jasne, że Niemcom najbardziej zależy na tej umowie ze względu na otwarcie się południowoamerykańskiego rynku zbytu na niemieckie auta. Sygnałem, że KE chce pominąć PE było już wycofanie na dzień przed głosowaniem przez kraje UE nad przyjęciem umowy deklaracji Rady UE mówiącej o tym, że porozumienie z Mercosurem nie może wejść w życie tymczasowo, dopóki nie zostanie zatwierdzone przez Parlament Europejski.
To wycofanie odbyło się pod naciskami KE, Niemiec i Hiszpanii. Jako pierwsza o tym skandalicznym kroku informowała dziennikarka RMF FM w Brukseli.


