Kapitan piłkarskiej reprezentacji Turcji Arda Turan został oskarżony przez prokuraturę o nielegalne posiadanie broni, molestowanie seksualne i udział w bójce. Grozi mu nawet do 12,5 roku pozbawienia wolności.

Arda Turan /SEDAT SUNA /PAP/EPA

31-letni ofensywny pomocnik FC Barcelony, aktualnie wypożyczony do drużyny Istanbul Basaksehir, w ubiegłym tygodniu w jednym z nocnych klubów Stambułu wdał się w awanturę ze znanym tureckim piosenkarzem pop Berkayem Sahinem. Doszło do bójki - Sahin doznał złamania nosa i innych mniej poważnych obrażeń. Jak się okazało, powodem awantury było wcześniejsze zachowanie piłkarza, który przed samym zajściem zaczepiał żonę piosenkarza składając dwuznaczne propozycje.

Poszkodowany Sahin został przewieziony do szpitala, gdzie - jak informują tureckie media - pojechał także Turan. Tam doszło do kolejnej awantury. Piłkarz groził rannemu bronią palną, na którą nie miał pozwolenia.

Jak napisał dziennik "Haberturke", żona gwiazdy muzyki pop przyznała, że awanturę rozpoczął wyłącznie sportowiec, który był nietrzeźwy i przez dłuższy czas, oprócz składanych jej propozycji, "nękał" artystę przebywającego w klubie prywatnie.

Turan, gwiazda piłkarskiej reprezentacji Turcji, znany jest z częstego niezgodnego z normami obyczajowymi zachowania. Także na boisku zdarzały mu się "wpadki". W maju 2018 został ukarany odsunięciem od 16 meczów za popchnięcie sędziego podczas spotkania z Sivassporem. To była najwyższa kara w historii ligi tureckiej. Piłkarz zaatakował arbitra liniowego, za co natychmiast otrzymał czerwoną kartkę. Komisja dyscyplinarna krajowej federacji nałożyła na niego dodatkowo grzywnę w wysokości 39 tys. lirów (ok. 7700 euro).


(mn)