Legenda hiszpańskiej piosenki, Julio Iglesias, zaprzecza oskarżeniom o napaść seksualną na dwie byłe pracownice. Kilka dni temu krajowa prokuratura wszczęła dochodzenie w tej sprawie.
- Hiszpański gwiazdor Julio Iglesias stanowczo zaprzecza oskarżeniom o napaść seksualną na dwie byłe pracownice.
- Prokuratura krajowa w Hiszpanii wszczęła śledztwo w tej sprawie kilka dni temu.
- Artysta wydał krótkie oświadczenie na Instagramie, w którym zapewnia, że nigdy nie dopuścił się nadużyć wobec żadnej kobiety.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
"Zaprzeczam, jakobym kiedykolwiek dopuścił się nadużyć, zastosował przymus lub okazał brak szacunku wobec jakiejkolwiek kobiety" - napisał artysta w krótkim oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.
Zapewnił, że odpowiada na oskarżenia "z głębokim smutkiem", i określił je jako fałszywe.
To pierwszy raz, kiedy Iglesias bezpośrednio odpowiedział na zarzuty, o których hiszpańskie media poinformowały we wtorek. Dwie jego byłe pracownice złożyły 5 stycznia skargę do prokuratury, zarzucając Iglesiasowi napaść seksualną i pracę przymusową. Do zdarzeń miało dojść pomiędzy styczniem a październikiem 2021 r. w rezydencjach Iglesiasa na Dominikanie i Bahamach.
82-letni piosenkarz zatrudnił adwokata Jose Antonio Choclana, znanego z prowadzenia kilka głośnych spraw. Reprezentował m.in. Victora de Aldamę, domniemanego pośrednika w tzw. aferze Koldo, najgłośniejszej sprawie korupcyjnej ostatnich lat w Hiszpanii.
Julio Iglesias to hiszpański piosenkarz i kompozytor, jeden z najlepiej sprzedających się artystów w historii muzyki popularnej. Nagrywał w wielu językach, sprzedał około 300 mln płyt na całym świecie.


