Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący parlamentu Iranu oświadczył, że irańskie siły czekają na przybycie amerykańskich żołnierzy na ląd, aby ich "podpalić". Poinformowała o tym w niedzielę agencja IRNA. Ghalibaf odnosił się do ewentualnej inwazji sił USA na Iran, zaznaczając, że według niego rozmowy dyplomatyczne prowadzone przez Amerykę są tylko fasadą.
- Szef irańskiego parlamentu uważa, że rozmowy dyplomatyczne prowadzone przez USA, dotyczące zakończenia konfliktu, są tylko "przykrywką".
- Twierdzi, że tak naprawdę USA przygotowują się do ataku lądowego.
- Napięcie zwiększa fakt, że Donald Trump faktycznie mobilizuje coraz więcej sił - powietrznych i nie tylko.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Niedziela to 30. dzień wojny Izraela i USA z Iranem. Na polecenie prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu, w ramach tzw. operacji Epicka Furia, 28 lutego rozpoczęto naloty na Iran. Ten w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw regionu Zatoki Perskiej. Zamknął również cieśninę Ormuz na Zatoce Perskiej, odcinając tym samym eksport ropy i gazu z arabskich państw regionu.
Czekamy, nasi ludzie czekają na przybycie amerykańskich żołnierzy na ląd, aby ich podpalić i raz na zawsze ukarać ich regionalnych sojuszników – powiedział szef parlamentu. Jego zdaniem Stany Zjednoczone planują atak lądowy, pomimo publicznego angażowania się w działania dyplomatyczne mające na celu zakończenie wojny. Wróg publicznie wysyła sygnały o negocjacjach i dialogu, jednocześnie potajemnie planując atak lądowy – powiedział Ghalibaf.
W obliczu narastających spekulacji na temat możliwego ataku amerykańskich wojsk lądowych na Iran, Centralne Dowództwo USA poinformowało w sobotę, że okręt desantowy USS Tripoli dotarł na Bliski Wschód. CENTCOM podkreślił na platformie X, że gotowe są również "samoloty transportowe i myśliwskie, a także środki desantowe i taktyczne".


