"Mam informację o 11 polskich obywatelach, którzy przebywają w Wenezueli" - przekazał premier Donald Tusk. Prezydent USA Donald Trump już oficjalnie potwierdził, że dzisiejszy atak na ten kraj to operacja amerykańska.
- Premier Donald Tusk poinformował, że w Wenezueli przebywa 11 polskich obywateli, a polska placówka dyplomatyczna w Caracas pozostaje bezpieczna.
- Prezydent USA Donald Trump oficjalnie potwierdził, że nocny atak na Wenezuelę to operacja amerykańska.
- Trump podał, że prezydent Wenezueli Nicolas Maduro został pojmany wraz z żoną i wywieziony z kraju.
- MSZ apeluje, by polscy obywatele przebywający w Wenezueli pozostawali w bezpiecznych miejscach.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Takie masywne zdarzenia jak dzisiejszy atak sił amerykańskich (na Caracas - przyp. red.) oddziałują na cały świat. Będziemy reagować i przygotowywać się do nowej sytuacji - stwierdził premier Donald Tusk. Jak dodał, przyjdzie czas na analizę, jak te wydarzenia wpłyną na sytuację w naszym regionie.
Tusk podkreślił, że Polacy, którzy obecnie są w Wenezueli, wyjechali tam mimo wielokrotnych ostrzeżeń ministra spraw zagranicznych.
Placówka dyplomatyczna w Caracas jest na razie bezpieczna. Nic się tam w związku z atakiem nie wydarzyło - zapewnił szef polskiego rządu.
Po kilku godzinach od rozpoczęcia operacji prezydent USA Donald Trump oficjalnie potwierdził, że to Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę. Jak przekazał na swojej platformie społecznościowej, prezydent Nicolas Maduro został pojmany wraz z żoną i wywieziony z kraju.
Rzecznik resortu spraw zagranicznych Maciej Wewiór podał, że na razie nie ma informacji, by któryś z polskich obywateli przebywających w Wenezueli potrzebował pomocy.
"Apelujemy o pozostawanie w bezpiecznych miejscach i unikanie niepotrzebnego ryzyka. Obywateli RP niezarejestrowanych w systemie Odyseusz prosimy o kontakt z placówką: +58 412 262 21 65, caracas.wk.dyzurny@msz.gov.pl" - przekazał.


