Stany Zjednoczone nie wykluczają działań militarnych na terytorium Meksyku w walce z kartelami narkotykowymi – zapowiedział wiceprezydent J.D. Vance. Waszyngton deklaruje jednak chęć współpracy z władzami Meksyku, ale zastrzega możliwość podjęcia suwerennych działań.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance w rozmowie z telewizją Univision oświadczył, że USA zastrzegają sobie prawo do podjęcia działań militarnych na terytorium Meksyku, jeśli będzie to konieczne do ochrony obywateli amerykańskich. Jak podaje meksykański dziennik "El Universal", Vance odniósł się w ten sposób do zagrożenia ze strony karteli narkotykowych.
Jeśli meksykański kartel narkotykowy zamierza przemycić do Stanów Zjednoczonych dużą partię broni i fentanylu (...), to oczywiście musimy go ścigać - podkreślił Vance.
Wiceprezydent zaznaczył jednocześnie, że Stany Zjednoczone "nie chcą tego robić", ale uznają zwalczanie karteli za konieczne. Dodał, że Waszyngton deklaruje współpracę z władzami Meksyku, aby tamtejsze służby mogły samodzielnie poradzić sobie z problemem przestępczości zorganizowanej.
Wcześniej tego samego dnia prezydent USA Donald Trump, podczas szczytu G7, stwierdził, że Meksyk utracił kontrolę nad swoim terytorium, które - jego zdaniem - jest w dużej mierze zdominowane przez kartele narkotykowe. Trump ocenił także prezydentkę Meksyku Claudię Sheinbaum jako "bardzo dobrą kobietę, ale bardzo przestraszoną".
Na początku maja Trump ostrzegł, że jeśli Meksyk nie podejmie zdecydowanych działań przeciwko kartelom, "my to zrobimy".
Prezydentka Claudia Sheinbaum wielokrotnie podkreślała, że jej rząd stanowczo odrzuca możliwość ingerencji w sprawy wewnętrzne innych państw, w tym obecność wojsk USA na terytorium Meksyku.



