Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump obchodzi 80. urodziny. Urodzony w Nowym Jorku polityk, przedsiębiorca i osobowość telewizyjna stał się jednym z najbardziej kontrowersyjnych przywódców w historii swojego kraju. W jaki sposób Trump będzie celebrował swoje urodziny? I najważniejsze - jakie ma życzenie?
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Donald Trump urodził się 14 czerwca 1946 roku w Nowym Jorku. Dwukrotnie obejmował urząd prezydenta i zapisując się także w historii swojego kraju jako jedyny prezydent USA, który został dwukrotnie poddany procedurze impeachmentu i dwukrotnie uniewinniony przez Senat.
Donald Trump przejął rodzinny biznes nieruchomości w 1971 roku, przekształcając go w Trump Organization i rozszerzając działalność na hotele, kasyna, pola golfowe oraz nieruchomości komercyjne. Popularność zdobył także jako autor bestsellerów i gospodarz programu telewizyjnego "The Apprentice". W 2016 roku, jako kandydat Partii Republikańskiej, pokonał Hillary Clinton, zdobywając urząd prezydenta USA.
Ostatni rok jego pierwszej kadencji zdominowała pandemia covid-19, podczas której administracja uruchomiła program "Operation Warp Speed", wspierając szybki rozwój szczepionek. Po przegranej w wyborach w 2020 roku Trump nie uznał wyniku, co doprowadziło do zamieszek na Kapitolu 6 stycznia 2021 roku.
W 2024 roku Trump ponownie zdobył nominację Partii Republikańskiej i pokonał Kamalę Harris, zostając drugim prezydentem w historii USA, który sprawował urząd w dwóch niekolejnych kadencjach.
14 czerwca 2026 roku na południowym trawniku Białego Domu odbędzie się bezprecedensowa gala UFC "Freedom 250". Wydarzenie, które ma upamiętniać 250-lecie powstania USA, zbiega się z 80. urodzinami Donalda Trumpa i Dniem Flagi, przyciągnie ponad 90 tysięcy widzów i największe gwiazdy sportu oraz show-biznesu. Organizatorzy zapewniają, że całość kosztów - szacowanych na 60 milionów dolarów - pokryje UFC.
Na potrzeby gali na trawniku Białego Domu powstała specjalna arena z ogromną, łukową konstrukcją oświetleniową nazwaną "The Claw", którą solenizant z wrodzoną skromnością porównał do wieży Eiffla. To właśnie pod nią odbędą się walki w oktagonie. Całość budowy i logistyki były potężnymi wyzwaniami - elementy konstrukcji sprowadzono z Belgii, testowano w Filadelfii, a następnie przewieziono do Waszyngtonu.
Wstęp na galę jest darmowy, ale wymagał wcześniejszej rejestracji. Jedna trzecia biletów trafiła do żołnierzy i ich rodzin, kolejna do pracowników Białego Domu, a reszta do VIP-ów i zwykłych widzów. Na samym trawniku Białego Domu zasiądzie 4,3 tys. osób, głównie wojskowych, a na pobliskim Ellipse - nawet 85 tys. widzów. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Tom Brady, Dwayne "The Rock" Johnson, Jared Leto, Guy Ritchie, Adam Sandler i Joe Rogan.
Organizacja gali UFC na terenie Białego Domu wzbudziła mieszane reakcje. Część polityków Partii Demokratycznej krytykuje wydarzenie jako propagandowy trick i zwraca uwagę na inne priorytety, jak choćby ceny paliw, które gwałtownie rosną z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Joe Rogan, komentator UFC, określił galę jako "bezprecedensowe wyzwanie dla bezpieczeństwa" i "dziwny pomysł w czasie wojny z Iranem", ale zapowiedział swoją obecność.
Nieco dalej w interpretacji przedsięwzięcia idą komentatorzy z "The Atlantic". Ich zdaniem Trump od lat wykorzystuje motywy przemocy i rywalizacji, by budować swój wizerunek "twardego gracza". Gala UFC na Białym Domu to nie tylko rozrywka - to sygnał dla zwolenników i przeciwników, że prezydent nie zamierza rezygnować z polityki siły. Już w 1989 roku Trump zyskał rozgłos, domagając się przywrócenia kary śmierci po głośnej sprawie gwałtu w Central Parku. W kolejnych latach wielokrotnie wykorzystywał język przemocy - zarówno w kampaniach wyborczych, jak i podczas prezydentury. Publicznie popierał brutalność wobec protestujących, publikował memy z walkami i sugerował, że "twardość" to klucz do sukcesu.
Dotychczas prezydenci USA starali się zachować powagę rezydencji, traktując ją jako symbol państwa i jedności. Trump łamie tę tradycję, stawiając na widowiskowość i kontrowersje. Gala UFC na 80. urodziny Trumpa to nie tylko rozrywka, ale i manifestacja polityczna. Jak zauważa Joe Rogan, komentator UFC: "To jest po prostu Trump". W czasach, gdy Ameryka mierzy się z podziałami i osłabieniem pozycji na arenie międzynarodowej, prezydent stawia na widowisko, które ma pokazać siłę - nawet jeśli budzi to sprzeciw części społeczeństwa.
Według doniesień "The New Republic", administracja Donalda Trumpa miała oferować żołnierzom i ich rodzinom wynagrodzenie za udział w wydarzeniu, które zbiega się z 80. urodzinami prezydenta. Biały Dom zaprzecza, jednak sprawa budzi pytania o wykorzystywanie wojska do celów politycznych.
Część żołnierzy i ich rodzin otrzymała propozycję udziału w gali UFC z obietnicą wynagrodzenia lub innych benefitów. Według źródeł portalu, niektórzy wojskowi mieli poczuć presję, by pojawić się na wydarzeniu, które ma być transmitowane na cały świat i stanowić element obchodów urodzin Donalda Trumpa.
Rzecznik Białego Domu stanowczo zaprzeczył, jakoby żołnierze byli zmuszani do udziału w gali lub otrzymywali za to wynagrodzenie. UFC nie skomentowało sprawy. Organizatorzy podkreślają, że udział wojskowych jest dobrowolny, a bilety zostały rozdzielone wśród różnych grup, w tym rodzin wojskowych, pracowników Białego Domu i VIP-ów.


