Karol Nawrocki w sobotę wieczorem przyleciał do USA, gdzie ma spotkać się z Donaldem Trumpem. Polski prezydent na zaproszenie obchodzącego w niedzielę 80. urodziny amerykańskiego przywódcy weźmie udział w gali UFC Freedom 250 przy Białym Domu.

  • Prezydent Karol Nawrocki przybył do USA w sobotę wieczorem czasu miejscowego.
  • Podczas wizyty prezydent spotka się z Donaldem Trumpem, amerykańskimi politykami oraz Polonią. 
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Jak poinformował w piątek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, prezydent w niedzielę spotka się z politykami, Polakami w Maryland i weźmie udział we mszy świętej.

Spotkanie Trump - Nawrocki

Przydacz mówił w rozmowie z RMF FM, że w Waszyngtonie Karol Nawrocki spotka się z prezydentem Trumpem. 

Szef Biura Polityki Międzynarodowej zapowiadał wcześniej, że prezydent Nawrocki będzie rozmawiał z Trumpem bezpośrednio "o zasadniczych sprawach dotyczących polskiego bezpieczeństwa, stosunkach dwustronnych i współpracy energetyczno-gospodarczej".

A przypomnę, że poza tematyką gospodarczą, energetyczną czy politycznym dialogiem, najważniejsza jest oczywiście dla nas kwestia polityki bezpieczeństwa, obecności amerykańskich żołnierzy na terytorium Polski - podkreślił prezydencki minister. Jak dodał, w trakcie rozmowy poruszona zostanie również kwestia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

W poniedziałek prezydent będzie rozmawiał na Kapitolu z liderem większości w Senacie Johnem Thunem. Następnego dnia prezydent spotka się z Polakami w Centrum Jana Pawła II w Clearwater na Florydzie.

Urodziny Donalda Trumpa i gala MMA

Wieczorem w niedzielę prezydent Nawrocki na zaproszenie Trumpa będzie uczestniczył w organizowanej w Białym Domu gali mieszanych sztuk walki UFC Freedom 250, upamiętniającej 250. rocznicę powstania USA i organizowanej w dzień 80. urodzin Donalda Trumpa.

Trump od dawna przyjaźni się z szefem UFC Daną White'em i jest fanem MMA. Rok temu w urodziny prezydenta w Waszyngtonie odbyła się wielka defilada wojskowa.

W związku z tym widowiskiem na południowym trawniku Białego Domu zbudowano tymczasową arenę, a na jej środku znajduje się ring (oktagon, nazywany też klatką), na którym stoczonych zostanie siedem walk. Nad areną wzniesiono 28-metrową konstrukcję w barwach amerykańskiej flagi o nazwie The Claw (szpon), która ma służyć oświetleniu. Główną walkę stoczą gruzińsko-hiszpański zawodnik Ilia Topuria i Amerykanin Justin Gaethje.

Galę na terenie Białego Domu obejrzy ok. 4,3 tys. zaproszonych gości, w tym prezydent Nawrocki. Na widowni zasiądą też członkowie rodziny Trumpa, w tym pierwsza dama Melania, politycy, lobbyści, przedstawiciele biznesu i gigantów technologicznych. Dużą część widzów mają stanowić wojskowi. Według "WSJ" od miesięcy Biały Dom jest zasypywany prośbami o bilety, a Trump sam dzwonił do przyjaciół z zaproszeniami.

Dodatkowo według różnych szacunków ok. 80-100 tys. osób będzie śledzić walki w klatce na telebimach rozstawionych w strefie dla fanów w pobliskim parku Ellipse. Chętni mogli zdobyć darmowe bilety w loterii. Wydarzenie będzie transmitowane przez Paramount+, którego właścicielem jest David Ellison, sojusznik prezydenta. Ellison też ma być jednym z gości gali. Gala może przyciągnąć nowych fanów i subskrybentów tej platformy, która będzie transmitować je na wyłączność - zauważył "Wall Street Journal".

Gala za 60 mln dolarów

UFC szacuje, że wydarzenie będzie kosztować 60 mln dolarów, z czego połowa zostanie odzyskana dzięki sponsoringowi reklamowemu. Biały Dom przekazał, że koszty ponosi UFC. - UFC finansuje i opłaca całe to wydarzenie — powiedział w oświadczeniu dla magazynu "Time" przedstawiciel Białego Domu. - Nie są wykorzystywane żadne pieniądze podatników poza tym, co i tak byłoby przeznaczone na normalne obowiązki pracowników - dodał. W wydarzenie zaangażowanych jest co najmniej siedem agencji federalnych.

Organizacja walk przy Białym Domu wywołuje niejednoznaczne reakcje, a do sądu wpłynął wniosek o zablokowanie tego wydarzenia. Organizacja Public Integrity Project zwróciła się do sądu w imieniu dwojga mieszkańców Wirginii o zablokowanie zaplanowanego na niedzielę wydarzenia. W pozwie argumentowano, że organizowanie takich prywatnych wydarzeń na trawniku Białego Domu jest zabronione, zbudowana tam arena nie uzyskała wymaganych zezwoleń i oceniono, że wydarzenie jest "głęboko skorumpowane". Sąd nie przychylił się w piątek do wniosku o zablokowanie gali.

Z badania Reuters/Ipsos wynika, że niewielu Amerykanów popiera organizację walki w klatce na terenie Białego Domu. Jedynie 16 proc. Amerykanów uznało to za stosowne, a 46 proc. ankietowanych było odmiennego zdania. Pozostali nie wyrazili opinii na ten temat. Tylko 31 proc. Republikanów uznało to za właściwe. 18 proc. ankietowanych uważa się za fanów MMA.

Mobilizacja elektoratu Trumpa?

W sobotę "Wall Street Journal" ocenił, że organizowanie gali przy Białym Domu ma zmobilizować elektorat prezydenta Trumpa. Zdaniem dziennka to pełne przemocy widowisko może też służyć projekcji siły amerykańskiego przywódcy.

Przed rozpoczęciem wydarzenia Trump weźmie udział w przyjęciu UFC Freedom 250 VIP. Według planu gala rozpocznie się o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 2 w nocy w Polsce). Na zmianę harmonogramu mogą jednak wpłynąć warunki atmosferyczne: w Waszyngtonie możliwe są burze. Słuchajcie, gala się odbędzie w niedzielę, bez względu na wszystko. (...) Nie obchodzi mnie, czy będzie padać deszcz czy śnieg. Mam dosyć słuchania o tej całej pogodzie - powiedział w piątek na konferencji prasowej White.

Po zakończeniu walk Trump ma udać się do Francji na szczyt G7. Według portalu Politico prezydent Francji Emmanuel Macron zmienił datę szczytu - pierwotnie zaplanowanego na 14 czerwca - tak, aby prezydent USA mógł wziąć udział w gali MMA.