Prokuratorzy w Korei Południowej oskarżyli we wtorek spadkobiercę Grupy Samsung Li Dze Jonga, znanego na Zachodzie jako Jay Y. Lee. o manipulowanie cenami akcji, defraudacje i oszustwa księgowe w celu zapewnienia sobie pełnej kontroli nad grupą.

W czerwcu prokuratura zażądała nakazu aresztowania Li, ale sąd w Seulu nie przychylił się do jej wniosku. Jednak we wtorek sąd ten uznał, że oskarżyciele zdobyli wystarczające dowody w sprawie, by można było rozpocząć proces podejrzanego. Prawnicy Li nie skomentowali tej informacji.

Sprawa dotyczy kontrowersyjnej fuzji z 2015 roku i domniemanego oszustwa księgowego w podejrzanej ofercie pomocy w planach sukcesji. 52-letni Li jest wiceprezesem Grupy Samsung, ale manipulowanie rynkiem kapitałowym miało umocnić jego pozycję i pozwolić na przejęcie pełnej kontroli nad spółką Samsung Electronics, zwaną perłą w koronie Grupy Samsung - wyjaśnia Reuters.


Na Li ciąży też osobno zarzut łapownictwa, za pomocą którego miał on zdobyć poparcie w celu przejęcia firmy po swoim ojcu, schorowanym prezesie Samsunga Li Kun Hi; w procederze uczestniczyła była prezydent Korei Płd. Park Gwen Hie.

Li Dze Jong spędził rok w areszcie do czasu zawieszenia sprawy w 2018 roku. Kolejny proces sądowy grozi mu większym wyrokiem. Notowania najważniejszych spółek Samsunga nie spadły po ogłoszeniu informacji prokuratury - podaje Reuters. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Premier Hiszpanii: Wzrost gospodarczy powyżej 2 proc. PKB dopiero w 2030 r.