Ks. Kazimierz Sowa skomentował komunikaty dotyczące stanu zdrowia papieża Franciszka. Stają się one coraz krótsze, co może sugerować, że sytuacja stopniowo się pogarsza. Wśród najnowszych informacji wiemy o potencjalnym zakażeniu nerek, a także o tym, że papież odpoczywa.
Dziennikarze pracujący i piszący dla rzymskich czy włoskich mediów przekazali informację, że papież życzył sobie, aby komunikaty przekazywane z kliniki były bliższe prawdy, czyli nie zawierały takich ezopowych opisów, podawały konkretne zdarzenia mające miejsce, związane ze stanem zdrowia papieża. Mieliśmy w ostatnich dniach kilka bardzo konkretnych wskazań - zauważył publicysta.
Zdaniem gościa rozmowy komunikaty z Watykanu usiłują pozostać ostrożnie optymistyczne, mówiąc o niepogarszającym się stanie zdrowia papieża. Informacje z tej strony raczej mówią na ten temat tylko dobrze lub wcale.
Wydaje mi się, że zawsze będzie ta sytuacja, w której strona watykańska będzie tą ostatnią, podającą drastyczne przyczyny pogorszenia się stanu zdrowia (Franciszka - przyp. red.) czy wskaże na jakieś powody, które zagrażają jego życiu - mówił ks. Sowa.
Publicysta wspomniał swoje rozmowy z watykańskimi dziennikarzami, którzy podczas swoich kilkudziesięciu lat doświadczenia zyskali dostęp do informacji z otoczenia papieża, które nie są upubliczniane. Jedna z tych osób niedawno przekazała, że niespecjalnie zapowiada się zwrot, powodujący, że papież wróciłby do zdrowia i mógłby podjąć się wykonywania zwyczajowych obowiązków.
Amerykański kardynał Dolan powiedział niedawno o obustronnej szansie śmierci bądź wyzdrowienia Franciszka. Z innej strony pojawiają się głosy, że jest wielu Amerykanów zbliżających się do Europy.
Nie tylko kardynał Dolan, który jest obecny dzisiaj w Watykanie, ale też wielu kardynałów i wpływowych hierarchów świata katolickiego w tym właśnie ostatnim czasie pojawiło się w Stolicy Apostolskiej - mówił ks. Sowa. Jego zdaniem może to być spowodowane rokiem świętym albo faktycznie stanem zdrowia Franciszka.
Istnieje pewne zastrzeżenie, że jeśli dojdzie do nowego konklawe, to swoją rolę chciałby w nim odegrać Donald Trump. Według publicysty z prezydentem USA sympatyzuje wielu amerykańskich katolików, jednak ani oni, ani sam Trump nie powinni odegrać większej roli w wyborze przyszłego papieża.
Mówi się, że jeśli dzisiaj patrzymy na to, z której części świata może się pojawić następca papieża Franciszka, to bardziej właśnie z Europy czy Azji, niż z obu Ameryk bądź Afryki - mówił ks. Kazimierz Sowa.
Opracowanie: Natasza Pankratjew