Pokój na Bliskim Wschodzie będzie wymagał bolesnych ustępstw - podkreślił amerykański wiceprezydent Dick Cheney na spotkaniu z palestyńskim przywódcą Mahmudem Abbasem. Cheney dodał, że aspiracjom narodowym Palestyńczyków szkodzą ataki, przeprowadzane na Izrael. Palestyński prezydent poprosił Stany Zjednoczone o pomoc w powstrzymaniu izraelskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu.

Wiceprezydent USA zapewnił, że jego kraj jest i będzie "mocno zaangażowany" w utworzenie palestyńskiego państwa. Zastrzegł, że pokój będzie wymagał "ogromnego wysiłku przy stole negocjacyjnym", ale również determinacji w walce z ekstremistami.

Zdaniem Cheneya "terroryzm i ataki rakietowe nie zabijają jedynie niewinnych cywilów, ale również nadzieje i uprawnione aspiracje narodu palestyńskiego".