Prokuratora w Piszu postawiła dwa zarzuty 46-letniemu Marianowi K., który dwa dni temu wjechał w kobietę idącą chodnikiem. W rozmowie ze śledczymi mężczyzna przyznał, że uderzył samochodem w kobietę. Twierdził jednak, że zrobił to nieświadomie. Przyznał także, że podczas cofania przejechał po ciele kobiety raz jeszcze.

Policjanci wyprowadzają z prokuratury w Piszu Mariana K. /Tomasz Waszczuk /PAP

Marian K. dwa dni temu na ulicy Wojska Polskiego w Piszu wjechał w 40-letnią kobietę, jak się później okazało swoją byłą partnerkę.

Dziś przed prokuratorem zeznał, że nie zrobił tego celowo, mimo że z miejsca wypadku uciekł, a samochód spalił w lesie. Wcześniej podczas przesłuchania na policji zeznał, że celowo wjechał na chodnik, by potrącić kobietę.

Mężczyzna sam zgłosił się na komisariat. Początkowo twierdził, że samochód mu skradziono. W trakcie kilkugodzinnego przesłuchania przyznał jednak, że to on przejechał kobietę i spalił auto.

Pierwszy zarzut, który Marian K. usłyszał od prokuratora to zarzut zabójstwa 40-letniej mieszkanki Pisza.

Drugi - zniszczenia mienia, a dokładnie spalenia wypożyczonego auta. Straty oszacowano 24 tys. złotych.

(j.)