Nic nie grozi życiu dziecka, ani życiu ciężarnej kobiety, którą wczoraj mąż wypchnął z balkonu na drugim piętrze mieszkania w centrum Gdyni. Prawdopodobnie wcześniej między parą wywiązała się awantura.

Nic nie grozi życiu dziecka, ani życiu ciężarnej kobiety, którą wczoraj mąż wypchnął z balkonu na drugim piętrze mieszkania w centrum Gdyni. Prawdopodobnie wcześniej między parą wywiązała się awantura.
Zdjęcie ilustracyjne /arch. RMF FM /

Policja będzie wnioskować do prokuratury o przedstawienie mężczyźnie zarzutu usiłowania zabójstwa - dowiedział się reporter RMF FM Kuba Kaługa. Nie można wykluczyć, że mężczyzna zostanie przesłuchany dopiero w sobotę. Na razie do śledczych nie trafiły materiały w tej sprawie.

Zeznania bezpośrednich świadków zdarzenia wskazują, że 31-latek celowo wypchnął swoją żonę z balkonu. 28-letnia kobieta, która jest w piątym miesiącu ciąży, wypadła z wysokości drugiego piętra. Jej stan jest już stabilny - usłyszał reporter RMF FM od policjantów.

Wczoraj mężczyzna nie ruszył żonie z pomocą. Czekał do przyjazdu policji, której początkowo nie chciał wpuścić do domu. Potem stawiał opór. Miał pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Rodzina miała założoną tak zwaną niebieską kartę. Była dobrze znana pracownikom pomocy społecznej i dzielnicowemu.

(ug)