Ze względu na intensywność ognia, strażacy musieli użyć dużej ilości wody. Osuszanie zalanych mieszkań trwa od rana, a władze Dąbrowy Górniczej są w stałym kontakcie z firmą, która kieruje akcją.
Wkrótce zacznie się szacowanie strat. Przedstawiciele ubezpieczyciela budynku i zarządzającej nim spółdzielni "Lokator" usuną wszystkie zniszczenia. Mieszkańcy bloku mogą liczyć na pomoc pracowników społecznych, którzy czekają na zgłoszenia szkód. Poszkodowani uzyskają również porady prawne miejscowego ośrodka interwencji kryzysowej.
Pożar w Dąbrowie Górniczej wybuchł wczoraj na ostatnim piętrze bloku przy ulicy Piłsudskiego. Ogień zajął kuchnię i pokój, a następnie zaczął się rozprzestrzeniać. W gaszeniu pożaru, w którym zginęła jedna osoba, uczestniczyło dziewięć jednostek. W budynku odcięto wszystkie media.
Część mieszkańców mogła na noc wrócić do swoich domów. Tym, którzy nie mieli takiej możliwości, miasto zapewniło ciepłą kolację i miejsca noclegowe. W budynku już wieczorem po pożarze przywrócono działanie części mediów. Sprawdzono także szczelność instalacji gazowej.