34-letni diler narkotyków z Łodzi wpadł w zasadzkę zorganizowaną przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji. Mężczyzna przybył na miejsce umówionej wcześniej transakcji, mając ze sobą kilogram marihuany.

34-letni diler narkotyków z Łodzi wpadł w zasadzkę zorganizowaną przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji. Mężczyzna przybył na miejsce umówionej wcześniej transakcji, mając ze sobą kilogram marihuany.
Policjanci zabezpieczyli kolejne 16 kg marihuany, prawie 3,5 tys. tabletek ekstazy i kilkugramowe próbki różnych narkotyków /Policja

34-letni Sebastian J. był totalnie zaskoczony, kiedy w umówionym miejscu zamiast dilerów, z którymi miał się spotkać, pojawili się funkcjonariusze CBŚP. Mężczyzna miał przy sobie kilogram marihuany, której nie zdążył się pozbyć przed zatrzymaniem.

Policjanci namierzyli miejsce, w którym handlarz może posiadać resztę "towaru". Podczas przeszukania zabezpieczyli kolejne 16 kg marihuany, prawie 3,5 tys. tabletek ekstazy i kilkugramowe próbki różnych narkotyków. Funkcjonariusze ustalili, że pełniły one rolę swoistych testerów. Jeżeli klient był zadowolony z próbki, mógł zamówić większą ilość narkotyków.

Policjanci CBŚP zabezpieczyli 10 tys. złotych, które znaleźli przy zatrzymanym.

Prokurator Rejonowy dla Łodzi Górnej przedstawił Sebastianowi J. zarzuty związane z posiadaniem i handlem znacznej ilości narkotyków. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Sąd aresztował mężczyznę na trzy miesiące.

(mpw)