Nie możemy zapominać, że wprowadzenie sankcji wobec Rosji było bezpośrednim efektem polityki Moskwy, łamiącej prawa międzynarodowe; nie zgodzimy się na ich cofnięcie, dopóki nie zmieni się polityka Kremla - oświadczyła premier Beata Szydło. Szefowa rządu poinformowała, że rozmowy podczas odbywającego się na Malcie nieformalnego szczytu UE dotyczyły zewnętrznego otoczenia Unii.

Beata Szydło /PAP/Radek Pietruszka /PAP

Premier podkreśliła, że obecnie UE stoi przed wieloma zagrożeniami dla bezpieczeństwa; wymieniła w tym kontekście konflikty na wschodniej Ukrainie, w Libii i na Bliskim Wschodzie, m.in. w Syrii, zagrożenie terrorystyczne, kryzys migracyjny.

Państwa europejskie muszą pokazać solidarność. Państwa europejskie muszą przede wszystkim być skuteczne w swoich działaniach - powiedziała Szydło. Ale też musimy powiedzieć, że pewne decyzje, które będą zapadały, wymagają ostrożności, rozwagi i przede wszystkim głębokiego rozważenia interesów państw europejskich i poszczególnych krajów członkowskich - zaznaczyła.

Zdaniem Szydło przykładem takiej ostrożnej i skrupulatnej polityki powinna być nadal polityka wobec Rosji.

Nie możemy zapominać, że wprowadzenie sankcji wobec Rosji było bezpośrednim efektem polityki Moskwy, łamiącej prawa międzynarodowe. Nie będziemy zgadzali się na to, aby te sankcje zostały cofnięte, dopóki nie zmieni się polityka Kremla - podkreśliła premier.

"Chcemy być w awangardzie europejskiej solidarności"

Odnosząc się na konferencji prasowej do rozmów o unijnej polityce migracyjnej, prowadzonych na nieformalnym szczycie UE w Valletcie, szefowa rządu zadeklarowała, że polski rząd jest gotowy "wspierać bardzo ambitną politykę migracyjną". Podkreśliła, że już obecnie Polska jest bardzo aktywna, jeżeli chodzi o obronę granic oraz "wspieranie tych państw, które mają w tej chwili ogromne zadanie przy zabezpieczaniu granic zewnętrznych UE". Będziemy to wszystko kontynuować - zapewniła.

Problem migracyjny nie przynosi bezpośrednich skutków w naszej części Europy, ale zgadzamy się, że państwa najbardziej narażone na humanitarne i polityczne skutki tego kryzysu muszą otrzymać europejskie wsparcie, i to jest wyraz naszej europejskiej solidarności - mówiła Szydło. Polska chce w tej solidarności europejskiej uczestniczyć, powiem więcej: chcemy być (...) w awangardzie europejskiej solidarności z tymi państwami, które tej współpracy humanitarnej i politycznej potrzebują - dodała.

Premier powiedziała, że na poparcie polskiego rządu liczyć może "każda ambitna polityka migracyjna". Liczymy jednak na to - i to jest nasz warunek (...) - że zostaną uwzględnione również nasze oczekiwania wobec wspólnego europejskiego systemu azylowego - zastrzegła.

"Musimy rzeczowo odpowiedzieć na każde słowo krytyki"


Uważamy, że 60. rocznica podpisania Traktatów Rzymskich (przypadająca 25 marca br. - PAP) jest dobrą okazją, żeby odnowić projekt europejski. Zamiast wykluczać z debaty publicznej coraz szersze, rosnące grupy społeczne, które są niezadowolone z procesu integracji, musimy rzeczowo odpowiedzieć na każde słowo krytyki. Trzeba wyciągnąć wnioski z tych wszystkich kryzysów, które w ostatnich latach przetoczyły się przez Unię Europejską - oświadczyła Szydło przed sesją dotyczącą przyszłości UE. Jak mówiła, należy wyciągnąć wnioski z decyzji Wielkiej Brytanii o wystąpieniu z UE i poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego coraz więcej Europejczyków odrzuca projekt integracji oraz "dlaczego w wielu przypadkach UE jest bezskuteczna".

Jeżeli UE pozostanie niezmieniona, jeżeli nadal będzie w formacie jak do tej pory, to będzie oznaczało, że po raz kolejny kryzysy będą się pojawiały (...). Dlatego doskonałym momentem w czasie spotkania w Rzymie (pod koniec marca z okazji 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich - PAP) będzie postawienie tej sprawy, pokazanie, że trzeba zacząć szukać reform UE. Potrzebna jest (...) zmiana reguł funkcjonowania UE. Unia musi na nowo zbudować swoją wiarygodność - podkreśliła premier.

Szydło mówiła też o potrzebie wzmocnienia narodowej kontroli nad unijnymi procesami legislacyjnymi i politycznymi. Dla Polski elementem tego przekazu powinna być przede wszystkim gotowość do debaty o zmianach traktatowych. Zamiast walczyć ze zmianą, powinniśmy stanąć na jej czele, nie bać się rozmawiać, nawet o zmianach traktatów - powiedziała.

(mn)