Policja z Małdyt koło Ostródy w woj. warmińsko-mazurskim zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy kamieniami i drewnianymi kołkami rzucali w przejeżdżające drogą S-7 samochody ciężarowe. Tłumaczyli, że robili to z nudów. Grozi im do 8 lat więzienia.

Policjanci z Małdyt pracowali nad sprawą od kilku tygodni. Pierwsze sygnały od kierowców policja otrzymała 1 lutego. Tego dnia doszło do uszkodzenia 2 ciężarówek, po tym, jak ktoś z wiaduktu drogowego rzucił w nie drewnianymi kołkami. Tego samego dnia sprawcy mieli zawiesić na tym samym wiadukcie szklaną butelkę na sznurze. Uderzenie w nią spowodowało uszkodzenie przejeżdżającego pod wiaduktem tira. Do kolejnych zdarzeń doszło w marcu. Tym razem sprawcy rzucali w samochody kamieniami nie tylko z wiaduktu ale i z pobocza drogi. W sumie do policjantów zgłosiło się 5 kierowców, którzy szkody w autach ocenili na ponad 9 tys. zł.

Sprawcami okazali się być dwaj mieszkańcy gminy Małdyty. 35-latek i jego 18-letni kolega zostali zatrzymani.

W sumie usłyszeli 7 zarzutów, 5 z nich dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Odpowiedzą także za zniszczenie mienia, w tym podpalenie domku wczasowego. Policjanci złożą wniosek o tymczasowy areszt wobec zatrzymanych. Grożą im kary nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Policjanci ustalili, że ci sami sprawcy odpowiadają za pożar domku wczasowego na terenie jednego z ośrodków wypoczynkowych w gminie Małdyty, gdzie właściciel oszacował starty na 150 tys. zł. Mają też na swoim koncie wybicie szyby w autobusie zaparkowanym w Małdytach. Tu z kolei szkody oceniono na 3,5 tys. zł. 

Opracowanie: