"Zapisy projektu ustawy o jawności życia publicznego mogą znacznie ograniczyć dostęp do informacji publicznej" - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Przy okazji kwestionuje też m.in. poszerzenie kręgu osób mających składać oświadczenia majątkowe, których może być nawet 1,5 mln. "Uważam, że prace nad projektem ustawy o jawności życia publicznego, ze względu na obawy o obniżenie standardu ochrony praw obywatelskich w Polsce oraz poważne wady legislacyjne, nie powinny być w tym kształcie kontynuowane" - czytamy w liczącej 35 stron opinii RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar /Radek Pietruszka /PAP

Pod koniec października koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik przedstawili projekt ustawy o jawności życia publicznego. Zakłada on m.in. stworzenie jawnego rejestru umów cywilnoprawnych w sektorze publicznym; rozszerzenie kręgu osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych; obowiązek wprowadzenia wewnętrznych procedur antykorupcyjnych w sektorze publicznym oraz w średnich i większych firmach; wprowadza też do polskiego prawa pojęcie sygnalisty - osoby informującej o nieprawidłowościach korupcyjnych, która będzie chroniona przez prokuraturę.

Naszym celem jest zwiększenie transparentności, zwiększenie kontroli społecznej, również nad sposobem dysponowania, sposobem zarządzania majątkiem publicznym - tłumaczył Mariusz Kamiński.

Długa lista zarzutów

Projekt ustawy o jawności życia publicznego. Kamiński: Obowiązek rejestru umów cywilnoprawnych

Obowiązek prowadzenia jawnego rejestru umów cywilnoprawnych, uregulowanie statusu sygnalisty oraz nowy wzór oświadczenia majątkowego - to główne założenia przedstawionego projektu ustawy o jawności życia publicznego. czytaj więcej

W swojej opinii Adam Bodnar szczegółowo wylicza swoje krytyczne uwagi do projektu. Według RPO, niektóre propozycje, wbrew zakładanym przez projektodawcę celom "wzmocnienia transparentności polskiego państwa", mogą w praktyce znacznie ograniczyć dostęp do informacji publicznej i będą stanowić regres w stosunku do dzisiejszych rozwiązań.

Za takie rozwiązanie Adam Bodnar uważa m.in. uzależnienie udostępnienia informacji publicznej od uiszczenia opłaty, co może prowadzić do zniechęcenia obywateli do korzystania z prawa dostępu do informacji publicznej. Inna wątpliwość dotyczy zapisu, według którego można by odmówić udostępnienia informacji publicznej ze względu na składanie wniosków o to w "sposób uporczywy". Dla RPO zaskoczeniem jest, że taki bardzo ogólny przepis - w istotny sposób ograniczający dostęp do informacji publicznej - w ogóle jest elementem ustawy zatytułowanej "o jawności życia publicznego". Zdaniem RPO, budzi on "poważne niebezpieczeństwo wykorzystywania tej instytucji do możliwości nieuzasadnionej odmowy udostępnienia informacji publicznej".

Według Adama Bodnara, w tym zakresie, projekt naruszać będzie zapisy konstytucji m.in. gwarantujące każdemu wolność pozyskiwania informacji. Proponowana regulacja w znaczący sposób może stłumić dostęp prasy i innych środków przekazu do informacji publicznych, a tym samym ograniczyć ich upowszechnianie.

Oceniając uregulowania ws. sygnalistów, Adam Bodnar podkreślił, że niestety projektodawca wprowadza ochronę wyłącznie osób zgłaszających przypadki korupcji i innych nadużyć gospodarczych. Poza tym systemem ochrony pozostaną zatem nadal osoby sygnalizujące inne nieprawidłowości godzące w interes społeczny, w tym dotyczące zdrowia lub życia ludzkiego, bezpieczeństwa, środowiska naturalnego, itp. - zaznaczył. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, poszerzenie kręgu osób zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych nie może być dokonywane w oderwaniu od prawa do prywatności osób pełniących funkcje publiczne, a także członków ich rodzin. Udostępnienie w szerokim zakresie danych dotyczących osób zobowiązanych do złożenia oświadczeń, w tym danych dotyczących osób trzecich, budzi wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do ochrony życia prywatnego - ocenił.

"Nowa definicja lobbingu- nieprecyzyjna"

Kamiński: Przygotowaliśmy projekt ustawy dot. walki z korupcją

"​Przygotowywany jest projekt ustawy o jawności życia publicznego. (...) Będzie się odnosił do oświadczeń majątkowych wszystkich funkcjonariuszy publicznych" - zapowiedział koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński czytaj więcej

Adam Bodnar podkreślił, że dziś oświadczenia te składa ok. 500 tys. osób. Ostrożne szacunki wskazują, że po zmianach obowiązkiem tym będzie objęte zapewne blisko 1,5 mln obywateli - napisał. Oświadczenia mają składać m.in. pracownicy samorządowi, członkowie komisji przetargowych, egzaminatorzy na prawo jazdy i strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej. Według RPO są to często osoby, które nie mają realnego wpływu na decyzje organów władzy publicznej. "Szeroko zakrojony zakres informacji, do których ujawnienia będą zobowiązane osoby pełniące funkcje wymienione w projekcie ustawy, może w istocie prowadzić do wniosku, że nie chodzi tu o jawność życia publicznego, lecz w istocie o lustrację majątkową obywateli" - napisał Bodnar. "Przy czym z uwagi na skalę podmiotów zobowiązanych do składania oświadczeń majątkowych, będzie to niemal powszechna lustracja majątkowa" - dodał.

Zdaniem RPO nowej definicji lobbingu nie można uznać za w pełni precyzyjną. Konieczność przedstawiania rozbudowanego, szczegółowego zestawienia danych dotyczących źródeł finansowania, dokonywana pod rygorem odpowiedzialności karnej, powoduje poważne zastrzeżenia organizacji społecznych, których ma dotyczyć - podkreślił RPO. Według niego przy planowanej szerokiej definicji lobbingu powstaje poważna obawa, że z uwagi na stworzone w projekcie wymogi formalne, zostanie w praktyce utrudniona lub wręcz uniemożliwiona ich partycypacja w procesach decyzyjnych. Zdaniem Adama Bodnara nie ma podstaw do ograniczania obowiązku udostępniania umów cywilnoprawnych jedynie do organów władzy publicznej. Według RPO nie do zaakceptowania jest krótki termin konsultacji projektu ustawy.

6 listopada - jak zapowiedział Maciej Wąsik - w planach są konsultacje z organizacjami pozarządowymi ws. projektu. Liczymy na dobre pomysły organizacji pozarządowych, liczymy na uwagi, liczymy na spostrzeżenia, których my może nie zrobiliśmy - tłumaczył w październiku. Jak dodał, "dobre pomysły, które zostaną zgłoszone, będzie można zastosować w tej ustawie".

(ug)