Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna zapowiedział wielką, jesienną ofensywę legislacyjną. Jak stwierdził, czeka na konkretne rządowe projekty. Zdaniem politologa Rafała Chwedorczuka, z którym rozmawiała reporterka RMF FM Agnieszka Burzyńska, słowo "ofensywa" jest zbyt patetyczne. Nazwałbym to inaczej, skoro jesteśmy przy takiej terminologii wojskowej - to jest rozpoznanie bojem. Platforma opanowała tę sztukę niemal perfekcyjnie - stwierdził

Agnieszka Burzyńska: To będzie emocjonująca jesień? Taki dobry, emocjonujący mecz?

Rafał Chwedorczuk: Tak naprawdę coś nowego w polskim życiu społecznym może nas spotkać dopiero po roku 2012 - dopiero wtedy, kiedy mityczna reforma finansów publicznych zostanie dokonana, bo owa mityczna reforma finansów publicznych będzie dotyczyła jednak bardzo realnie naszych kieszeni.

Agnieszka Burzyńska: Zdaje się, że premier nie chce tej reformy finansów publicznych. Premier jest zwolennikiem ciepłej wody w kranach. Po wyborach to się zmieni?

Rafał Chwedorczuk: Oczekiwania względem Platformy są sprzeczne. Zupełnie inne są oczekiwania milionów wyborców ceniących sobie stabilność i to, że władza da im po prostu święty spokój. W tym względzie Polacy są liberałami. Z drugiej zaś strony środowiska wielkiego biznesu, prywatnych przedsiębiorców, bastion społeczny Platformy Obywatelskiej oczekuje czegoś zupełnie innego. Nie da się wiecznie balansować nad polityczną przepaścią. Coś Donald Tusk będzie musiał wybrać, a system wartości Platformy Obywatelskiej, tradycja ideowa tego ugrupowania oznacza, że wybiorą oni raczej rację biznesu, przedsiębiorców.

Agnieszka Burzyńska: Ta jesienna, legislacyjna ofensywa rządowa rozczarowuje?

Rafał Chwedorczuk: Słowo ofensywa chyba rzeczywiście jest tu zbyt patetyczne. Nazwałbym to inaczej, skoro jesteśmy przy takiej terminologii wojskowej - to jest rozpoznanie bojem. Platforma opanowała tę sztukę niemal perfekcyjnie. Najpierw rozpętuje dyskusję o wielkiej reformie, wielkich zmianach. Widząc, że sprawa jest skomplikowana, że natrafia na opór, w praktyce pojawia się reforma, która dotyczy jakieś mniejszej grupy społecznej, nie uderza szybko i bezpośrednio w portfele podatnika, vide kwestia reformy emerytur pomostowych, która uderzyła w stosunkowo niewielki krąg obywateli, natomiast dla struktury budżetu państwa może mieć pewne znaczenie, ale raczej w bardzo długiej perspektywie, kilkunastoletniej.