Wybory prezydenckie w Ugandzie zostały przyćmione przez krwawe starcia. Według wstępnych wyników urzędujący prezydent Yoweri Museveni będzie rządził kolejną kadencję, ale opozycja mówi o sfałszowanym głosowaniu. Jej lider i kontrkandydat Museveniego, Bobi Wine, został siłą wyprowadzony ze swojego domu i przetransportowany w nieznane miejsce wojskowym helikopterem.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.

Same wybory prezydenckie w Ugandzie, które odbyły się w czwartek, przebiegły spokojnie, mimo wcześniejszych napięć i doniesień o represjach wobec opozycji. Jednak już w nocy doszło do wybuchu przemocy w miejscowości Butambala, około 55 km na południowy zachód od stolicy, Kampali.

Jak informuje agencja Reutera, powołująca się na lokalną policję, uzbrojeni w maczety zwolennicy opozycji, zorganizowani przez miejscowego posła Muwangę Kivumbi, zaatakowali posterunek i centrum wyborcze.

Policja działała w obronie własnej, ponieważ napastnicy byli liczni. Oddano strzały w samoobronie - powiedziała rzeczniczka policji Lydii Tumushabe, informując o 25 zatrzymanych.

Poseł Muwanga Kivumbi przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń. W rozmowie z agencją Reutera stwierdził, że ofiary zginęły około godziny 3 nad ranem w jego domu, gdzie oczekiwano na ogłoszenie wyników wyborów.

Zabito 10 osób w moim domu. Służby wyważyły drzwi i zaczęły strzelać do środka. To była masakra - relacjonował Kivumbi.

Museveni będzie rządził dalej

Według ogłoszonych przez komisję wyborczą wyników z 59 proc. komisji, 81-letni Yoweri Museveni zdobył ponad 75 proc. głosów. Jego główny rywal, popularny muzyk Bobi Wine, uzyskał około 21 proc. Pozostałe głosy rozdzieliło między siebie sześciu innych kandydatów.

Bobi Wine oskarżył władze o masowe fałszerstwa i wezwał zwolenników do protestów. Wybory odbyły się przy wyłączonym internecie, co - według władz - miało zapobiec "dezinformacji". Partia Wine'a, Platforma Jedności Narodowej, poinformowała, że jego dom został otoczony przez wojsko i policję, co miało być formą aresztu domowego. Policja zaprzecza tym doniesieniom.

Później poinformowano, że Wine został siłą wyprowadzony ze swojego domu i przetransportowany w nieznane miejsce wojskowym helikopterem. Władze nie komentują sprawy.

Wybory w Ugandzie są postrzegane jako test politycznej siły Museveniego, który rządzi krajem od 1986 roku. Sam prezydent zapowiadał, że spodziewa się zwycięstwa z wynikiem 80 proc., "jeśli nie będzie oszustw".