Polsce grozi utrata 4 miliardów złotych z unijnej kasy. Komisja Europejska przerwała wypłatę tych pieniędzy. Rząd jednak bagatelizuje sprawę. "Nie ma poważnego ryzyka, że pieniądze zostaną wstrzymane" - zapewnia wicepremier Mateusz Morawiecki.

Mateusz Morawiecki /Leszek Szymański /PAP

Oficjalnie Bruksela ma zastrzeżenia co do zasad organizowania przetargów na unijne projekty infrastrukturalne. Nieoficjalnie mówi się jednak, że sprawa ma także związek z pogorszeniem się relacji między polskim rządem a Komisją Europejską. Jak dowiedziała się nasza dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon, KE nie podoba się np. połączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.

Wicepremier Morawiecki zaprzecza jednak, że sprawa ma charakter polityczny. To są bardzo rutynowe, normalne działania audytorskie komisji - powiedział.

Polska ma czas do grudnia na wyjaśnienie sprawy. Potem będzie trudniej wznowić wypłaty, gdyż decyzje o ich odwieszeniu będzie musiało podjąć całe kolegium komisarzy.

(az)