Od 12 przez dwie godziny podwykonawcy wynajęci do budowy autostrady pod Częstochową protestowali na trasie DK1. Akcja była prowadzona na zwężonym odcinku krajowej "jedynki".

Podwykonawcy protestowali, bo boją się, że spór między Generalna Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, a główną firma budującą autostradową obwodnicę Częstochowy, dla nich może się zakończyć zerwaniem kontraktów. 

To jest protest trzech budów: budowa A1 odcinek "F", budowa S7 na odcinku Chęciny - Jędrzejów i budowa S3 Polkowice. Protestujemy, bo boimy się o swoją przyszłość, boimy się o całą branżę. Nie mamy zapłacone, a nasz rząd nie potrafi się dogadać z firmą podwykonawczą - powiedział reporterowi RMF FM jeden z protestujących.

Tuż po 12 organizatorzy akcji wyjechali na drogę pojazdami wykorzystywanymi do budowy autostrady. Na trasie pojawiły się m.in. ciężarówki, koparki, spychacze oraz tiry z naczepami służącymi do przewozu budowlanych maszyn. Kolumna takich pojazdów na początku zmierzała w stronę pobliskiego Mykanowa, dlatego ruch na zwężonym odcinku drogi w stronę stolicy był poważnie ograniczony, bo samochody jadące za kolumną wozów budowlanych poruszały się bardzo wolno. Co jakiś czas ruch zamierał całkowicie. Po przejechaniu zwężonego odcinka protestujący zawracali w kierunku Częstochowy, co z kolei ograniczało ruch na pasach w tym kierunku. 

Z powodu protestu duże korki na krajowej "jedynce" tworzyły się w miejscach dojazdowych do zwężonego odcinka.

Opracowanie: