W sądzie w Elblągu zaczął się proces 16-letniego zabójcy, który rok temu w Pasłęku w Warmińsko- Mazurskiem zasztyletował młodszą siostrę i próbował zabić matkę siekierą.

Chłopak zadał swojej 11-letniej siostrze kilkadziesiąt ciosów nożem: dziewczynka zmarła. Gdy kilka godzin później do domu wrócili rodzice, nastolatek zaatakował matkę, która z obrażeniami głowy trafiła do szpitala.

Początkowo sprawą zajął się sąd rodzinny i dla nieletnich: sprawca miał jedynie 16 lat. Kilka miesięcy trwały badania psychologiczne, które jednak wykazały, że doskonale wiedział, co robi i jakie to może mieć konsekwencje. Dlatego sędziowie zadecydowali, że chłopak odpowie za swój czyn jak osoba dorosła. Zaczęło się prokuratorskie śledztwo, zakończone aktem oskarżenia o zabójstwo oraz o próbę zabójstwa. Nastolatkowi grozi do 25 lat więzienia.

Gdyby był pełnoletni, kara mogłaby być jeszcze wyższa - mówi prokurator Małgorzata Lewko.

W czasie postępowania przed sądem rodzinnym chłopak mówił, że zabił, bo nie czuł się kochany. Sąd wstępnie zaplanował zakończenie procesu 18 maja.