"Śledczy ze Szczecina – pomimo nacisków z Warszawy – nie odpuszczają sprawy Arkadiusza Kraski. Zleceniodawca podwójnej zbrodni sprzed lat – człowiek ze szczytów tzw. polskiej mafii pozostanie bezkarny tak długo, jak długo Prokuratura Krajowa będzie się upierać, że to Arkadiusz Kraska jest mordercą" - pisze Onet i informuje, że dziennikarze portalu dotarli do nagrania z monitoringu. Widać na nim w większości przebieg zdarzenia - czytamy.

Wycofany wniosek o uniewinnienie Kraski. Prokuratura Krajowa wyjaśnia powody takiej decyzji

Zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak polecił Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie wycofanie wniosku o wznowienie postępowania ws. skazanego za dwa zabójstwa Arkadiusza Kraski i uniewinnienie go. Jak tłumaczy w odpowiedzi na pytania RMF FM rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik,... czytaj więcej

Arkadiusz Kraska 7 marca 2001 r. został skazany przez Sąd Okręgowy w Szczecinie na dożywocie za zabójstwo we wrześniu 1999 r. Wyrok ten utrzymał 3 lipca 2001 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Jak pisały media, do zabójstwa w 1999 r. doszło na tle porachunków między grupami przestępczymi - od ran postrzałowych w pobliżu jednej ze szczecińskich stacji benzynowych zginęli Marek C. i Robert S.

Przypomnijmy, że 13 sierpnia zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak polecił Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie wycofanie wniosku o wznowienie postępowania ws. skazanego za dwa zabójstwa Arkadiusza Kraski i uniewinnienie go.

Wyrok dożywocia dla Kraski wydano na podstawie błędnych ustaleń śledczych - pisze Onet. Na portalu czytamy, że "koronny dowód na kłamstwa świadków incognito, których zeznania posłały na dożywocie Arkadiusza Kraskę to zapis monitoringu ze stacji benzynowej przy ul. Kopernika w Szczecinie".

Już dwadzieścia lat temu prokurator prowadzący śledztwo, a także tamtejszy sąd okręgowy, który sprawę rozpatrywał, powinni ustalić, że to od strony stacji benzynowej CPN padły śmiertelne strzały, a nie z przeciwnej strony ulicy, z miejsca oddalonego o kilkadziesiąt metrów od CPN. Świadkowie kłamali - pisze Onet dodając, że oskarżony prosił prokuratora, by załączył VHS jako dowód w sprawie. Otrzymał pisemną odpowiedź, że taśma nie nadaje się do wykorzystania, ponieważ są na niej tylko sylwetki, których nie można zidentyfikować. Tymczasem Onet dotarł do nagrań z monitoringu. Widać na nim w większości przebieg zdarzenia, m.in. to, że strzały nie mogły paść przy pasażu "A-Z", co wówczas udowadniali śledczy - czytamy. WIĘCEJ NA TEN TEMAT ORAZ NAGRANIE Z MONITORINGU TUTAJ>>>

Opracowanie: