Władze Prawa i Sprawiedliwości zamierzają przygotować nowelizację ustawy aborcyjnej, która zawęzi interpretację wyroku Trybunału Konstytucyjnego - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Patryk Michalski. Jarosław Kaczyński nie godzi się jednak na szybką reakcję i chce przeczekania protestów. "Nie będziemy działać pod dyktando ulicy" - miał powiedzieć na zamkniętym spotkaniu prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Nic nie wskazuje na to, żeby demonstracje po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ucichły, ale Jarosław Kaczyński liczy na to, że w kolejnych dniach protesty będą odbierane negatywnie przez coraz większą część społeczeństwa. Dlatego mimo namów - chce demonstracje przeczekać.

Część współpracowników próbuje przekonywać prezesa PiS-u, że ta strategia może tylko dolać oliwy do ognia. Konkretne decyzje na temat tego, kiedy nowelizacja prawa aborcyjnego miałaby być przeprowadzona przez Sejm, mają zapaść na początku przyszłego tygodnia. Wówczas poznamy już skalę weekendowych protestów, a prezes PiS-u będzie mógł się przekonać, czy demonstracje słabną. 

Nieoficjalnie: Kaczyński chciał zmiany ministra zdrowia

Jak nieoficjalnie ustalił reporter RMF FM, w trakcie zamkniętego spotkania Jarosław Kaczyński chciał zmiany ministra zdrowia, bo według niego Adam Niedzielski nie jest wystarczająco charyzmatyczny. Prezes PiS-u chciał, żeby na czele resortu stanął generał Grzegorz Gielerak, szef Wojskowego Instytutu Medycznego. Pomysł zmiany szefa ministra w środku szalejącej pandemii został uznany jako nieracjonalny i ostatecznie upadł.