W wieku 65, w wyniku komplikacji po zabiegu, zmarł jeden z największych polskich przedsiębiorców, miliarder - Jan Kulczyk. O śmierci biznesmena poinformował Kulczyk Holding SA.

Najbogatsi Polacy według Wprost. Na czele Kulczyk

W swoim najnowszym numerze "Wprost" publikuje listę 100 najbogatszych Polaków. W pierwszej "dziesiątce", każdy jest miliarderem. Prym, jak co roku, wiedzie Jan Kulczyk. czytaj więcej

Dziś w nocy, w wyniku powikłań pooperacyjnych, w wieku 65 lat, zmarł Jan Kulczyk, największy polski przedsiębiorca - czytamy w komunikacie Kulczyk Holding SA.

Przyczyną śmierci Jana Kulczyka był zator żylno-płucny. Jak ustalili reporterzy RMF FM, w piątek biznesmen poczuł się źle - trafił do kliniki w Wiedniu. Tam rozważano założenie mu by-passów. Do tego ostatecznie nie doszło. 

Po zabiegu, który przeprowadzono, doszło do komplikacji. Ten - jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Konrad Piasecki - miał być na tyle drobny, że Jan Kulczyk miał dziś opuścić szpital i znów rzucić się w wir pracy. Jego współpracownicy mówią, że miał poumawiane spotkania i w najbliższych godzinach oraz dniach miał być w pełni aktywny.

Tam (w Wiedniu - przyp. red.) są również znakomici eksperci. I nie wolno nam... Nie próbujemy dokonywać pochopnych ocen, tylko dlatego, że tą osobą był szanowany powszechnie i znany pan Kulczyk. Podchodzimy do tego tak, jak do każdego pacjenta - mówi minister zdrowia, kardiochirurg Marian Zembala. 

Miliarder, najbardziej aktywny polski biznesmen na arenie międzynarodowej

Jan Kulczyk urodził się w 1950 r., pochodził z Bydgoszczy. Ukończył prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i handel zagraniczny na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Miał stopień naukowy doktora prawa międzynarodowego.

W świat biznesu wszedł w 1981 r., zakładając firmę handlu zagranicznego Interkulpol. W 1988 roku wszedł do branży motoryzacyjnej, tworząc pierwszą w Polsce sieć dystrybucji samochodów marki Volkswagen.

W 1991 r. powstał Kulczyk Holding, który od 2007 r. wchodzi w skład grupy Kulczyk Investment House.

Był kawalerem Orderu Odrodzenia Polski. Znalazł się w gronie mecenasów kultury odznaczonych w czerwcu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. W 2012 r. dom inwestycyjny Jana Kulczyka przekazał 20 mln zł na budowę wystawy głównej powstającego wówczas w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich.

Kulczyk był przedsiębiorcą działającym w sektorze energetyki, ropy naftowej i gazu, surowców mineralnych, infrastruktury i nieruchomości. Brał udział w największych transakcjach oraz przekształceniach własnościowych w Polsce, inicjował i realizował duże projekty z zakresu partnerstwa publiczno-prywatnego.

Współzałożyciel i wieloletni prezes Polskiej Rady Biznesu, przewodniczył Polsko-Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej. Był prezesem Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Od 2006 r. zasiadał w Radzie Dyrektorów Green Cross International, a od 2007 r. pełnił funkcję przewodniczącego Rady.

W 2010 r. powołał do życia CEED Institute, think tank promujący osiągnięcia nowych państw członkowskich Unii Europejskiej. W 2014 r. zainicjował Radę Polskich Inwestorów w Afryce. Był członkiem elitarnej międzynarodowej rady doradców think tanku Atlantic Council.

Jan Kulczyk od lat znajdował się w ścisłej czołówce listy najbogatszych Polaków. W czerwcu znalazł się na pierwszym miejscu takiego rankingu tygodnika "Wprost". Majątek miliardera (ponad 15 mld zł) urósł w tym roku głównie dzięki wzrostowi wartości jego pakietu akcji chemicznego Ciechu i notowanego w Londynie międzynarodowego producenta piwa SAB Miller.

Wielkie bogactwo i afery

Przełomem karierze Kulczyka był kontrowersyjny kontrakt na dostawę 3 tysięcy samochodów dla MSW za kwotę łącznie 150 milionów złotych.

To niejedyne związki Jana Kulczyka z polityką. Później kilkukrotnie przejmował on państwowe firmy, żeby potem je odsprzedać zagranicznym koncernom - przykładami takich działań było np. przejęcie Telekomunikacji Polskiej czy sprzedaż Warty.

Jego współpraca z politykami uwikłała go w oskarżenia o udział w dziesiątkach afer. Jedną z nich była tzw. afera Orlenu. Kulczyk stawał wówczas przed sejmową komisją śledczą. Ujawniono wówczas, że miał on duży wpływ na obsadzanie kluczowych stanowisk w spółce PKN Orlen. Biznesmen w 2004 roku w rozmowie z naszym reporterem Tomaszem Skorym twierdził jednak, że jego przedsięwzięcia "nie mają żadnego kontekstu politycznego".

Ostatecznie swoje biznesy przeniósł za granicę. Działał w Europie, Afryce, Ameryce Południowej. Szukał ropy i metali szlachetnych. W ostatnim czasie zainteresował się Afryką, gdzie jego notowana w Londynie spółka Ophir Energy szukała węglowodorów na dnie morza.

W ostatnim roku nazwisko Kulczyka pojawiło się również w związku z tzw. Aferą taśmową. W ujawnionych informacjach z SMO (Systemu Meldunków Operacyjnych), czyli wewnętrznej bazy CBA gromadzącej meldunki z całego kraju podawano, że Kulczyk miał spotykać się z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem. Te doniesienia pojawiały się w kontekście nabycia przez niego akcji spółki CIECH SA oraz kupna elektrowni na Ukrainie. W sprawie kontrowersyjnej prywatyzacji CIECH-u prowadzone jest śledztwo. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie sprawdza, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków i nadużycia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez urzędników Skarbu Państwa.

"Imperium biznesowe traci przywódcę"

Wielkie polskie i europejskie imperium biznesowe traci swego przywódcę - tak o śmierci Jana Kulczyka mówi minister gospodarki. Janusz Piechciński nie ukrywa, że spadkobierców biznesmena i jego następców czeka wielkie i trudne wyzwanie. Zdaniem ministra, Kulczyk był jednym z nielicznych prawdziwych rekinów polskiego biznesu, tym który pchał go na nowe tory, nowe rynki i rozumiał, że zmieniająca się rzeczywistość każe wciąż iść naprzód. Piechociński mówi, że oprócz nietuzinkowej osobowości, Kulczyk miał też dużo biznesowej twardości, którą objawiał w trudnych, często emocjonalnych rozmowach, jakie toczył z przedstawicielami rządu.

Był wzorem dla początkujących, ale także dla bardzo doświadczonych przedsiębiorców - tak z kolei o życiorysie Jana Kulczyka mówią biznesmeni. We wszystkich komentarzach przejawia się podziw, zwłaszcza dla międzynarodowej działalności Jana Kulczyka - dla jego wizji i dla determinacji w ich realizowaniu. Marek Goliszewski, prezes zrzeszenia przedsiębiorców Business Centre Club twierdzi, że przedsiębiorcy powinni wyciągnąć z życiorysu Kulczyka kilka lekcji: Wyobraźnia, po drugie nieprzejmowanie się porażkami, po trzecie - wiara w siebie, po czwarte - determinacja w działaniu, i wytrwałość w dążeniu do celu. 

Wszyscy którzy znali Jana Kulczyka zwracają uwagę na jeszcze jedną cechę - umiejętność słuchania. On nigdy nie przerywał, zawsze słuchał, bo wiedział, że może na tym tylko zyskać. To cecha nieczęsto spotykana, zwłaszcza u ludzi, którzy odnieśli sukces. 

Śmierć niespodziewana. Co ze spółkami najbogatszego Polaka?

Imperium Jana Kulczyka przejmie głównie jego syn - Sebastian, już dawno namaszczony na następcę. Inwestorzy, którzy kupili akcje spółek Kulczyka są jednak zaniepokojeni, bo wiadomość o śmierci najbogatszego Polaka była zaskoczeniem. Na warszawskiej giełdzie spółka Serinus Energy traci pięć procent. To spółka, która zajmuje się poszukiwaniem gazu i ropy na Ukrainie, w Brunei, Syrii, Tunezji i Rumunii. Mocny 10-procentowy spadek zanotowała także Polenergia, czyli pierwsza polska prywatna grupa energetyczna. Po 2 procent tracą także akcje Ciechu i Pekaesu, których Kulczyk był głównym udziałowcem. Śmierć Jana Kulczyka to problem także dla kultury i sportu, których był kluczowym sponsorem. To on zainwestował 30 milionów złotych, najwięcej ze wszystkich, w Polski Komitet Olimpijski praktycznie finansując całą tę instytucję. Jego spadkobiercy mogą mieć inne podejście do tej działalności.

(mal)