Pełnomocnik części rodzin żołnierzy poległych na zagranicznych misjach Sylwester Nowakowski nie zdradził wprost, czy ta propozycja go satysfakcjonuje. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził jedynie, że przedstawi ją swoim mocodawcom: To rodziny są adresatem. W tej chwili jest przedwcześnie, żeby wydawać oceny odnośnie tego, jak ta decyzja zafunkcjonuje w praktyce.
Teraz każdy z uprawnionych do zadośćuczynienia i odszkodowania indywidualnie zdecyduje, czy podpisać ugodę na warunkach MON. Z danych resortu wynika, że dotychczas z roszczeniami wystąpiło łącznie 116 osób. Spośród nich 107 to bliscy 38 żołnierzy i jednego cywilnego pracownika wojska, którzy polegli w Iraku i Afganistanie. Łącznie na obu tych misjach zginęło (lub zmarło w kraju z powodu odniesionych tam ran) 52 żołnierzy i jeden cywil (w Iraku życie stracił też funkcjonariusz BOR, ale Biuro nie podlega MON, a MSW). Zadośćuczynień i odszkodowań od MON domaga się również dziewięć osób, które są bliskimi sześciu żołnierzy, którzy zginęli na misjach w byłej Jugosławii, Kosowie i Kambodży.
Do tej pory MON nie wypłacał zadośćuczynień rodzinom poległych na misjach zagranicznych. Natomiast odszkodowanie w wysokości 250 tysięcy złotych przekazywano tylko osobie, którą żołnierz przed wyjazdem na misję wskazał w polisie ubezpieczeniowej - pozostali najbliżsi nie otrzymywali świadczeń z tego tytułu. Ponadto w razie śmierci żołnierza na misji wypłacane jest jednorazowe odszkodowanie w wysokości osiemnastokrotności wynagrodzenia (dla żony lub dziecka) lub jego dziewięciokrotności (dla innych członków rodziny). Wojsko wypłaca też inne świadczenia: zasiłek pogrzebowy, zapomogi finansowe, renty rodzinne, stypendia oraz pomoc na kontynuowanie nauki lub zmianę zawodu. Rodziny poległych mogą liczyć też na pomoc przy uregulowaniu spraw związanych z zakwaterowaniem w lokalu po zmarłym żołnierzu.
Teraz szef MON poinformował, że propozycja, którą przedstawiono właśnie rodzinom poległych, ma stać się normą. Na początku roku mają zostać przyjęte ustawy w tej sprawie.