Będzie audyt spółek Skarbu Państwa pod kątem zatrudnienia w nich funkcjonariuszy służb specjalnych. Taką decyzję podjął minister aktywów państwowych w reakcji na informacje ujawnione przez RMF FM - dowiedział się nasz reporter Krzysztof Zasada.

  • Minister aktywów państwowych zarządził audyt w spółkach Skarbu Państwa pod kątem zatrudniania funkcjonariuszy służb specjalnych.
  • Decyzja zapadła po ujawnieniu przez RMF FM informacji o śledztwie dotyczącym fikcyjnego delegowania Ernesta Bejdy, byłego szefa CBA, do PZU Życie.
  • Szef resortu w trybie pilnym zażądał od PZU szczegółowych danych na temat delegowania Bejdy z CBA do tej spółki.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Jak poinformował we wtorek RMF FM, wszczęto śledztwo w sprawie podejrzenia fikcyjnego delegowania do PZU Życie byłego szefa CBA Ernesta Bejdy. 

Minister domaga się informacji w trybie pilnym

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w trybie pilnym zażądał od PZU wszelkich informacji w sprawie delegowania z CBA do tej państwowej spółki Ernesta Bejdy. 

Z naszych ustaleń wynika, że organy ubezpieczyciela nie miały pełnej wiedzy o tym, że na stanowisku prezesa PZU Życie znalazł się czynny funkcjonariusz CBA. Nie wiadomo też, jakie zadania Ernest Bejda wykonywał, kierując tą spółką. 

Dodatkowo minister Balczun zleci sprawdzenie, czy w pozostałych spółkach Skarbu Państwa będących pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych dochodziło do takich przypadków. 

Kontrowersyjna sprawa Bejdy

Jak ustalił reporter RMF FM, obecny szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego twierdzi, że Ernest Bejda, a także jego następca - Andrzej Stróżny powinni odpowiadać za przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści. Chodzi o artykuł 231 paragraf 2 Kodeksu Karnego, zaliczany do katalogu przestępstw korupcyjnych.

Za czasów rządów PiS Andrzej Stróżny podpisał delegację Ernesta Bejdy do zarządu ubezpieczyciela. Według obecnego kierownictwa tej służby - delegowanie było fikcyjne. Bejda po odejściu ze stanowiska szefa CBA nie wypełniał żadnych zadań w państwowej spółce, a chodzić miało o uzyskanie "wysługi lat", która dawałaby mu uprawnienia emerytalne.

Zawiadomienie obecnego szefa Biura najpierw trafiło do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która przekazała je warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. Ta włączyła zawiadomienie do trwającego już śledztwa w sprawie nieprawidłowości w CBA.

Jak ustalił reporter RMF FM, grudniowe zawiadomienie dotyczy "możliwości popełnienia przestępstwa przy zatrudnianiu funkcjonariuszy i pracowników Biura oraz realizacji przez nich zadań w latach 2016-2023".

Mariusz Kamiński o pracy Bejdy w PZU

Ernest Bejda odpowiadał za przestrzeganie procedur antykorupcyjnych w PZU - przekazał RMF FM Mariusz Kamiński. W ten sposób były minister koordynator specsłużb w rządzie PiS odpowiedział na pytanie, jakie zadania w zarządzie ubezpieczyciela pełnił delegowany tam były szef CBA.

Mariusz Kamiński nie powiedział wprost, czy wiedział o delegowaniu Bejdy. Jednak z jego wypowiedzi o zadaniach dotyczących "przestrzegania procedur antykorupcyjnych" wynika, że miał takie informacje.

To były stricte merytoryczne działania. Myślę, że z dużym powodzeniem to robił i przyczynił się do wielkiego sukcesu PZU w tamtym czasie - przekonywał Kamiński. Sugerował jednocześnie, że te zadania nie zostały zlecone przez CBA, a przez ubezpieczyciela. Miał do wykonania zadania takie, jak powierzył mu zarząd spółki - stwierdził. 

Gdy nasz reporter zwrócił uwagę, że Bejdę delegował ówczesny szef CBA, Kamiński odparł: "Ja nie byłem szefem CBA, nie mogę mówić o sprawach niejawnych. Z całą pewnością chcę powiedzieć, że Ernest Bejda był mocnym członkiem tego zespołu".