Sąd Okręgowy w Rzeszowie bada wniosek szefa więzienia o uznanie Mariusza Trynkiewicza za osobę niebezpieczną, która po odbyciu kary musi być izolowana w specjalnym ośrodku w Gostyninie lub ewentualnie poddana nadzorowi prewencyjnemu na wolności. Rozprawa odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Mariusz Trynkiewicz jest już w budynku sądu.
Za zamkniętymi drzwiami sąd w Rzeszowie zajmuje się wnioskiem dyrektora więzienia, w którym kończy odbywanie kary Mariusz Trynkiewcz. Uznał on, że morderca czwórki dzieci może być niebezpieczny i należy go izolować od społeczeństwa. Trynkiewicz kończy jutro odbywanie kary 25 lat pozbawienia wolności.
Zabytkowy budynek sądu przypomina silnie strzeżony zamek. Funkcjonariusze patrolują okolice sądu, a także sam budynek. Samochody wjeżdżające na teren sądu muszą mieć specjalne pozwolenia.
W pobliżu sali 218, gdzie odbędzie się rozprawa Trynkiewicza, utworzono strefy ograniczonego dostępu. I mogą się w niej znajdować tylko osoby, bezpośrednio zaangażowane w postępowanie.
Sam Trynkiewicz do sądu został przewieziony z więzienia pod silną eskortą policji. Traktowany jest on bowiem nadal, jako szczególnie niebezpieczny przestępca. Przed pojawieniem się więziennego konwoju, na chodnikach wokół sądu ustawili się policjanci z bronią gładkolufową. Kiedy kolumna samochodów na sygnale zbliżała się do Placu Średniawitów, ruch został wstrzymany. Chwilę później pojawiło się siedem aut, w tym dwie furgonetki. W jednej z nich był Trynkiewicz.
Trynkiewicz został skazany we wrześniu 1989 roku na karę śmierci za zabójstwo czterech chłopców. Na mocy amnestii z grudnia 1989 roku karę tę zamieniono mu na 25 lat więzienia - w polskim kodeksie karnym nie było wówczas dożywotniego pozbawienia wolności. Kara Trynkiewicza dobiega końca we wtorek 11 lutego.
Zgodnie z ustawą, sprawę zbada wydział cywilny, a nie sąd karny - o to chodziło autorom ustawy, aby uniknąć zarzutu powtórnego karania za ten sam czyn. Sąd zdecyduje, czy Trynkiewicz jest osobą mogącą stwarzać duże zagrożenie w rozumieniu ustawy. Nie wiadomo jednak, czy sprawa zostanie rozstrzygnięta już na poniedziałkowym posiedzeniu.
(j.)


