MON zamierza kupić tysiące latających bezzałogowców dla obrony terytorialnej i wojsk operacyjnych. Ich masowe użycie pozwoli obniżyć cenę – zapowiedział w Zielonce koło Warszawy szef MON Antoni Macierewicz.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz obejrzał prezentację projektów najnowszych polskich bezzałogowych statków powietrznych, 8 bm. w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia w Zielonce /Tomasz Gzell /PAP

W Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia w Zielonce minister obserwował pokaz z wykorzystaniem latających dronów.

One są przygotowywane zarówno do tego, żeby zostały w nie wyposażone wojska operacyjne i przede wszystkim przyszłe Wojska Obrony Terytorialnej. Liczymy na to, że wkrótce one wejdą do seryjnej produkcji - powiedział Macierewicz.

Ich masowe użycie da możliwość obniżenia ceny tak, że będzie nas stać na to, by stanowiły skuteczne narzędzie działania w każdej sytuacji obronnej, w jakiej się możemy znaleźć - dodał szef MON.

Macierewicz powiedział też, że liczy, iż dzięki dronom "nasze zdolności bojowe będą takie, byśmy byli w stanie obronić się przed każdym zagrożeniem".

To jest także odpowiedź na te wszystkie nieroztropne uwagi, jakie słyszeliśmy, dotyczące obrony terytorialnej kraju. To będą żołnierze, to będą formacje wyposażone w najnowocześniejszą broń - powiedział Macierewicz, nawiązując do znajdującego się w Sejmie projektu, który zmierza do powołania piątego rodzaju sił zbrojnych - Wojsk Obrony Terytorialnej.

Minister nie podał konkretnej liczby dronów, jakie wojsko zamierza nabyć.

Zamierzam kupić tyle, ile będzie potrzebne do działania poszczególnych formacji. Ta broń, jeżeli chodzi o drony, jest bronią masową. Jej skuteczność zależy od masowości. Tak więc mówimy o tysiącach egzemplarzy - powiedział Macierewicz.

Dodał, że wdrożenie prezentowanych we wtorek dronów do produkcji zajmie co najmniej rok.

(j.)