Do serii kolejnych wybuchów doszło w płonącej rozlewni rozpuszczalników przy ul. Pomorskiej w Łodzi. Akcja gaszenia jest tak trudna, że na pomoc wezwano śmigłowiec LPR. Objęte pożarem są dwa budynki magazynowe. Znajduje się tam 20 zbiorników z rozpuszczalnikiem, każdy po 15 tys. litrów. Płonie także kilkadziesiąt pojemników, które mieszczą po tysiąc litrów chemikaliów.

Z rzecznikiem łódzkiej straży pożarnej i właścicielem rozlewni rozmawiała Agnieszka Wyderka

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego patrzy , gdzie najlepiej podawać środki gaśnicze - tłumaczy kapitan Arkariusz Makowski, który jest na miejscu pożaru. Cały czas ogień jest wysoki, bucha kilka metrów w górę, nie możemy dojść blisko do hali .

Rozpuszczalnik to bardzo łatwo palna substancja, rozpala się pod wpływem wysokiej temperatury. Wystarczy, że przerwana zostanie fala piany i ogień powstaje na nowo - dodaje rzecznik łódzkiej straży pożarnej Artur Michalak.

Właściciel rozlewni szacuje straty na 4-5 milionów złotych. Ogień całkowicie strawił dach rozlewni.

Opary palących się rozpuszczalników mogą być szkodliwe

całkowicie spalił się dach rozlewni rozpuszczalników

Opary palących się rozpuszczalników mogą być szkodliwe dla ludzi. Na szczęście wiatr kieruje dym za granice Łodzi, dalej od domów. Dlatego też - jak zapewniają strażacy - na razie nie ma zagrożenia dla mieszkańców.

Poziom skażenia powietrza jest cały czas sprawdzany, o ziemi skażonej chemikaliami na razie nikt nie myśli.

Zamknięto pobliską podstawówkę

Dodajmy, że strażacy zamknęli Szkołę Podstawową nr 203. Budynek stoi mniej więcej 200 metrów od płonącej rozlewni.

Przyczyny wybuchu pożaru nie są znane.

Dodajmy, że całkowicie nieprzejezdna jest ulica Pomorska; zarówno od Nowosolnej, jak i z centrum Łodzi. Tak będzie przez najbliższe kilka godzin. Objazdami jeżdżą m.in. autobusy linii nr 54 i 54A.