"16 lat temu mieliśmy sprawę abp. Juliusza Paetza, która nigdy nie została wyjaśniona. Tak kryto, tak tuszowano tę sprawę, że do dziś nikt nic nie wie" - zauważył w Porannej rozmowie w RMF FM ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jego zdaniem w polskim Kościele istnieje lobby homoseksualne. "Jest to lobby może nieliczne, ale bardzo wpływowe, które powoduje, że czyny homoseksualne, które w wypadku prawa kościelnego są grzechem, przestępstwem, są tolerowane. Są tolerowane na niskim poziomie, a potem okazuje się, że ludzie, którzy odpowiadają za wiele spraw, nie tylko są homoseksualistami, ale wciągają, wykorzystując zależność służbową, inne osoby. I to jest najgorsze" - podkreślał gość Roberta Mazurka.

Abp Paetz ciągle żyje, żyją osoby, które tuszowały, łącznie z nuncjuszem papieskim, który później został prymasem Polski - Józef Kowalczyk, który był 22 lata, nie tylko w tej sprawie, ale też w innych sprawach tuszował. Jest głębokie milczenie - ubolewa ks. Isakowicz-Zaleski. Z przykrością muszę powiedzieć, że Kościół w Polsce nie zawsze staje po stronie ofiar - dodał ks. Isakowicz-Zaleski.

"Dziwię się, że papież przyjął strategię milczenia, to budzi wątpliwości"

Robert Mazurek pytał swojego gościa o list, który opublikował we Włoszech były nuncjusz apostolski w USA arcybiskup Vigano. Zarzucił on Franciszkowi, że od 2013 roku wiedział o czynach molestowania seksualnego, których dopuszczał się przed laty były metropolita Waszyngtonu kardynał Theodore McCarrick. To są bardzo poważne oskarżenia, musi być to wyjaśnione - przyznaje ks. Isakowicz-Zaleski. Dziwię się, że papież przyjął strategię milczenia, bo tylko budzi to dalsze wątpliwości - zauważa. Sytuacja jest bardzo poważna, kryzys będzie się pogłębiał, metoda, która została przyjęta, jest zła - podkreślał gość Roberta Mazurka. Najbardziej skandaliczne jest to, że wszyscy wiedzieli, ale nikt nie reagował. Zmowa milczenia jest najgorsza - zauważa ks. Isakowicz-Zaleski.

"Lobby homoseksualne w Kościele bardzo się stara, żeby nikt o nim nie pisał"

Sprawa lobby homoseksualnego w Kościele to sprawa ostatnich 50 lat. To ciągle wybuchało, było ukrywane, znowu wybuchało, znowu było ukrywane, dopiero władze świeckie to przeprowadziły - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Bardzo często działalność lobby przeradzała się w czyny pedofilskie. To lobby bardzo się stara, żeby nikt nie pisał o nim, nie mówił - stwierdził gość Roberta Mazurka.

O "Klerze" Smarzowskiego: Być może spalił temat

W Porannej rozmowie w RMF FM padło też pytanie o najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego "Kler". Smarzowski zrobił z tego paszkwil i być może spalił temat - uważa ks. Isakowicz-Zaleski. Przyznaje, że choć obraz nie miał jeszcze oficjalnej premiery, to już go widział. Film jest nieobiektywny, chociaż dotyczy bardzo ważnej sprawy. Ta bardzo ważna sprawa została pokazana w sposób karykaturalny - recenzuje gość Roberta Mazurka. 

Posłuchaj Porannej rozmowy w RMF FM

Robert Mazurek: Dzień dobry, ja w Warszawie, a w Krakowie mój gość - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Dzień dobry.

Księże Tadeuszu, czy papież Franciszek - aż boję się tego powiedzieć - chroni mafię homoseksualną w Kościele?

Myślę, że trzeba wszystkim wyjaśnić, że ta seria zarzutów pod jego adresem, której autorem jest bardzo ważny urzędnik watykański arcybiskup Vigano, były nuncjusz apostolski w USA, poważana postać...  To są bardzo poważne oskarżenia i musi być to wyjaśnione. I trochę się dziwię osobiście papieżowi Franciszkowi, że przyjął metodę "milczeć", co moim zdaniem budzi tylko dalsze wątpliwości. 

Nie tylko wątpliwości, bo abp Vigano idzie dalej, nie tylko twierdzi, że papież chronił tę mafię homoseksualną, ale też wyciąga z tego wnioski i mówi, cytuję: Papież musi być człowiekiem, który jako pierwszy daje przykład kardynałom i biskupom, dlatego powinien zrezygnować.

Trudno mi jako księdzu ustosunkować się do takiego wyzwania, natomiast rzeczywiście sytuacja jest bardzo poważna i myślę, że kryzys będzie się pogłębiał, dlatego że wychodzą kolejne fakty. Był drugi też lista abpa Vigano i metoda, która została przyjęta, jest zła.

Powiedzmy naszym słuchaczom, że sprawa rozpoczęła się od kard. Theodore’a McCarricka, który był arcybiskupem Waszyngtonu i który przez prawie 50 lat molestował kleryków, młodych księży w swoim domku na oceanem. O tym wiedzieli wszyscy, w końcu kard. McCarrick przeszedł na emeryturę, został odsunięty, ale podobno - tak twierdzi nuncjusz Vigano  - papież Franciszek przywrócił go do części obowiązków, a właściwie pozwolił mu zamieszkać znowu w seminarium. Brzmi to po prostu strasznie.

Tak, to najbardziej skandaliczna sytuacja, że - jak pan wspomniał- wszyscy wiedzieli, a nikt nie reagował. I to myślę, że to jest główny powód tej choroby w Kościele, nie to że pojawia się zło, bo ono się będzie zawsze gdzieś pojawiało, tylko że nie ma reakcji i jest taka "zasada omerta", czyli milczenia. 

Jednocześnie do skandalu homoseksualnego dochodzi - nie wiem, czy nie bardziej bulwersujący - skandal pedofilski. W Pensylwanii, w jednym tylko stanie USA, udowodniono ponad 1000 przypadków molestowania dzieci, 300 sprawców. Raport jest potężny, po półtorarocznym śledztwie i rodzi się tak naprawdę pytanie: najpierw była Irlandia, teraz są  USA - co dalej?  

Tak, tu trzeba dodać, że ten raport jest przygotowany przez władze świeckie, Sąd Najwyższy, więc Kościół nie poradził sobie z tą sprawą. Sprawa lobby homoseksualnego to jest sprawa ostatnich 50 lat, to ciągle wybuchało, było ukrywane, znowu wybuchało, znowu było ukrywane i dopiero władze świeckie to przeprowadziły. Bardzo często działalność lobby, molestowania młodych chłopców, kleryków, mężczyzn, księży, przeradzała się także w pedofilię, a więc w czyny karalne prze prawo świeckie. 

Tak mówi abp Vigano, który powtarza, że w kurii rzymskiej, czyli w Watykanie, działa homoseksualne lobby dążące do obalenia nauczania Kościoła na temat preferencji seksualnych. To są hiperpoważne oskarżenia i właściwie normalnemu człowiekowi jeżące włos na głowie. Gdzie my żyjemy, księże Tadeuszu?

Ja mogę dodać, że ja 6 lat temu pisałem w wywiadzie, wspólnie z Tomaszem Terlikowskim, że jest homo-lobby. Wtedy był straszny krzyk, że czegoś takiego nie ma, ja byłem nawet przesłuchiwany na Radzie Kapłańskiej w archidiecezji krakowskiej, gdzie mi zarzucano, że w ogóle piszę jakieś bzdury. Natomiast okazało się, że to lobby jest, które to lobby bardzo się stara, żeby właśnie nikt nie pisał, nikt nie mówił. Vigano łamie tutaj tę zmowę milczenia, ale informacje są w bardzo wielu sprawach najróżniejszych krajach, kościołach lokalnych i myślę, że...

No właśnie. To jest pytanie, księże Tadeuszu, czy w Polsce, czy w polskim Kościele również istnieje lobby homoseksualne?

No, 16 lat temu mieliśmy sprawę arcybiskupa Juliusza Paetza, która nigdy nie została wyjaśniona. I to jest znowu to samo. Jest problem, oczywiście. Może się to zdarzyć. Ale tak kryto i tak tuszowano tą sprawę, że do dzisiaj nikt nie wie, czy...

Ale skoro kryto, księże Tadeuszu tą sprawę, czy skoro nie pozwolono jej wyjaśnić do końca, to czy jest to dowód na to, że w polskim Kościele istnieje lobby homoseksualne?

Moim zdaniem - tak. Jest to lobby może nieliczne, jeżeli chodzi o osoby, ale bardzo wpływowe, które powoduje, że czyny homoseksualne - które w wypadku prawa kościelnego są grzechem, przestępstwem - są tolerowane, one są tolerowane na niskim poziomie, a później się okazuje, że ludzie, którzy odpowiadają za wiele spraw, sami nie tylko są homoseksualistami, ale wciągają w ten sposób, wykorzystują zależność służbową, inne osoby. I to jest najgorsze w tym wszystkim.

Księże Tadeuszu, wchodzą na ekrany jesienią aż trzy filmy, najpierw film fabularny Smarzowskiego "Kler", później film dokumentalny Tomasza Sekielskiego o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele, będzie film Borysa Lankosza o boromeuszce, siostrze Bernadecie, która prowadziła dom dziecka i dopuszczano się tam strasznych rzeczy. Czy te filmy nie wywołają jeszcze większego skandalu, tym razem przeniosą go na grunt polski? Czy polski Kościół jest gotowy na zmierzenie się z takim problemem?

Ta sprawa z arcybiskupem Paetzem pokazuje, że nie jest gotowy, bo ciągle arcybiskup Paetz żyje, żyją te osoby, które tuszowały, łącznie z nuncjuszem papieskim, który później został prymasem Polski, i nigdy tego nie wyjaśniono, natomiast ja widziałem film Wojciecha...

Nuncjusz apostolski będący później prymasem Polski, czyli...

Józef Kowalczyk, który był 22 lata. Nie tylko w tej sprawie, ale też w innych sprawach tuszował, jest głębokie milczenie i często zdarza się tak, że to dopiero dziennikarze czy filmowcy poruszają ten temat. Jeżeli chodzi o film Smarzowskiego, to moim skromnym zdaniem Smarzowski zrobił z tego jednak trochę paszkwil i być może spalił ten...

Ale w pewnym sensie miał do tego prawo jako artysta. A spalił temat?

Miał prawo. Film jest nieobiektywny, choć dotyczy bardzo ważnej sprawy. Ta bardzo ważna sprawa została pokazana niestety w sposób karykaturalny. Niemniej jednak...

Problem istnieje, bo będą później filmy dokumentalne.

Ale właśnie. Dopiero filmy dokumentalne i opracowania pokazują. I jeszcze raz chcę podkreślić - to, że dzieje się zło w Kościele, ono działo się zawsze, bo był Judasz, bo jeszcze wcześniej zbrodnia Kaina i zabójstwo Abla w Starym Testamencie. Natomiast nie ma metody rozwiązywania tych spraw. Tak jak lekarz stwierdza, że jest nowotwór, ale podejmuje błędne działania i często na tę nieuleczalną chorobę - mówię w przenośni - daje się witaminę C. Myślę że dzisiaj Kościół w Polsce, tak jak i na świecie, stoi przed problemem, że tak dalej się nie da, bo to rozwala.    

To, że tak dalej się nie da, to wiemy wszyscy. Mam tylko ostatnie pytanie, czy w tych dramatycznych sprawach i przypadkach wykorzystywania dzieci przez księży i przez zakonnice, czy Kościół zawsze staje po stronie ofiar? Czy nie ma w Kościele tendencji do krycia, "w końcu to nasi"?

Z przykrością muszę powiedzieć, że nie zawsze staje po stronie ofiar. Ostatni przypadek - z diecezji tarnowskiej, gdzie kleryk został aresztowany na cztery dni przed święceniami kapłańskimi. Przez trzy miesiące było głębokie milczenie. Proszę sobie wyobrazić, wchodzi policja przed święceniami i aresztuje kleryka i nikt nic nie powie przez trzy miesiące. I to jest przypadek - niestety - negatywny.