Sześć osób zmarło minionej doby z powodu wychłodzenia. Do tragedii doszło w Opolskiem, Świętokrzyskiem, w Małopolsce, na Śląsku oraz Dolnym Śląsku. Natomiast w pożarach mieszkań i domów - dogrzewanych w nieodpowiedni sposób - zginęły trzy osoby.

Od początku roku z powodu wychłodzenia organizmu zmarły 103 osoby. Ostatnie dni i noce były bardzo mroźne. Nad ranem w południowej części Polski termometry wskazywały nawet minus 30 stopni.

Aż osiem osób zginęło w pięciu pożarach, które wybuchły minionej nocy. Do najtragiczniejszego zdarzenia doszło w Kolembrodach w woj. lubelskim, gdzie spłonął drewniany dom - zginęły trzy osoby. czytaj więcej

Silne mrozy sprawiają, że ludzie dogrzewają swoje domy i mieszkania różnego rodzaju grzejnikami. Problem w tym - jak podkreślają strażacy - nie zawsze zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. I to m.in. jest przyczyną wielu pożarów. Od początku roku straż pożarna musiał interweniować prawie 12 tysięcy. W ogniu zginęło 107 osób, a prawie 550 zostało rannych. Minionej doby doszło do 360 pożarów, w tym 187 w mieszkaniach i budynkach mieszkalnych.

Jedna osoba zginęła w nocnym pożarze w Warszawie na Muranowie, gdzie zapaliło się mieszkanie w kamienicy. Z budynku trzeba było ewakuować 26 osób. Z kolei we Wrocławiu spłonęło mieszkanie na trzecim piętrze bloku. Zmarły dwie osoby.

Strażacy informują także o 10 osobach, które podtruły się dymem w wyniku pożaru piwnicy jednego z domów w powiecie gryfickim w Zachodniopomorskiem.

Ale zabija też tlenek węgla - minionej doby w wyniku zaczadzenia zmarły 4 osoby, do szpitali trafiło około 50. Od początku w ten sposób śmierć poniosły 24 osoby. Dlatego strażacy apelują też, by nie zapominać o sprawdzaniu instalacji oraz systemów wentylacyjnych mieszkań i domów.