Żadna władza nie zrobi tak, że nie będzie żadnej kolejki (na SOR-ach). Natomiast lekarz i personel, który pracuje powinien dokonać odpowiedniej selekcji i widząc takiego chorego natychmiast powinna być interwencja. Chorzy, którzy przychodzą to faktycznie chorzy, z drobnymi schorzeniami, z błahymi schorzeniami i w SOR-ach wytwarza się "wąskie gardło" – tak o bulwersującej sprawie zgonu pacjenta w szpitalu w Sosnowcu mówił gość Porannej rozmowy w RMF FM, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. „Na pewno z minuty na minutę, z dnia na dzień, z roku na rok nie zmieni się tej sytuacji” – dodał. Podkreślił jednak, że wprowadzona nocna i świąteczna pomoc lekarska ma pomóc odciążyć SOR-y.

"Każdy przypadek należy badać indywidualnie, i każdy przypadek to są ludzie, i to jest inny przypadek chorego" - mówił Karczewski o przypadku w Sosnowcu. "To był przypadek, który natychmiast powinien być hospitalizowany, pewno nie w tym szpitalu, tylko w specjalistycznym szpitalu chirurgii naczyniowej" - dodał. Podkreślił, że według niego nie zawiniły tutaj przepisy. "Tu są ludzie, nie tylko przepisy, nie tylko organizacja" - mówił.

Karczewski zapewnił, że na "piątkę Kaczyńskiego" środki "są w budżecie". "Budżet ma się dobrze. Jestem przekonany, że również w dalszym ciągu będzie dobry wzrost gospodarczy" - dodał.

Pytany o duże dotacje dla telewizji publicznej, Karczewski powiedział: "Telewizja to nie tylko TVP Info, ale też wiele innych ośrodków regionalnych, informacja o tym, co dzieje się w terenie, w poszczególnych województwach". Przyznał też, że "podobają mu się ‘Wiadomości’". "TVN mi się nie podoba, bo oglądam wszystkie wiadomości. Staram się, porównuje" - powiedział.

Karczewski o badaniach katastrofy smoleńskiej za rządów PiS: Niczego więcej się o niej nie dowiedziałem

"Jeżeli powiem, że niczego nie dowiedziałem się więcej (o katastrofie smoleńskiej - red.), to to będzie zgodne z prawdą" - przyznał Stanisław Karczewski pytany o postępy badań nad przyczynami tragedii z 2010 roku w czasie rządów PiS. "Czekam spokojnie na wyniki badań i wierzę, że one przybliżą nas czy wręcz będziemy wiedzieli, jaka była faktyczna przyczyna katastrofy" - stwierdził marszałek Senatu w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM. Jak ocenił, podkomisja smoleńska pod wodzą Antoniego Macierewicza "pracuje". "W ciszy i spokoju prowadzone będą badania" - mówił. 

Robert Mazurek pytał swojego gościa również o to, czy obawia się, że po wyborach parlamentarnych zjednoczona opozycja obejmie większość w Senacie. "To nie jest kwestia lęku, tylko dobrej pracy. Pracujemy, rozmawialiśmy niedawno z senatorami. Ja jestem optymistą" - przekonywał marszałek Karczewski dodając, że kalkulacje dające większość opozycji w Izbie Wyższej nie są poprawne. " One się tak nie sumują" - stwierdził gość RMF FM dodając, że "bardzo dokładnie" przeanalizował wyniki z 2015 roku pod tym kątem.

POSŁUCHAJ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA ZE STANISŁAWEM KARCZEWSKIM

Robert Mazurek, RMF FM: Marszałek z pustymi rękoma - trochę mnie pan rozczarował. A gdzie selfie stick dla mnie? Przecież teraz Kancelaria Senatu...

Stanisław Karczewski: Panie redaktorze, wiem, o czym pan mówi. Następnym razem, panie redaktorze, przyjdę z gadżetami dla pana redaktora. To są gadżety dla dzieci, które odwiedzają Senat, to są pamiątki dla delegacji zagranicznych, które przyjeżdżają.

Czy ja mogę zamówić np. taki tłuczek do mięsa w kształcie laski marszałkowskiej?

Akurat takiego gadżetu nie ma. Są inne, bardzo ciekawe i interesujące, różnorodne, nowoczesne... Kubki - już teraz wiem, dlaczego nie ma kubka z RMF FM - zawsze był.

Jest szklanka.

Jest szklanka. Tak, bez logo.

Ale pełna.

Panie redaktorze, jesteśmy - jakby to powiedzieć - nowocześni - chcemy, żeby te gadżety były interesujące, ciekawe, żeby przypominały wizytę w Senacie, ale wizytę również w Polsce.

Stanisław Karczewski, gwiazda Instagrama in spe.

Nie, nie, nie mam Instagrama, panie redaktorze.

Właśnie dlatego "in spe", czyli w przyszłości.

Rozumiem, co znaczy "in spe", natomiast nie zamierzam, tak że dementuję...

Szkoda, bo te selfie sticki to są takie kijki, na których ludzie trzymają telefon i sobie robią zdjęcia.

Na pewno będą to bardzo interesujące, ciekawe gadżety.

Panie marszałku, chcę porozmawiać o czymś poważnym, dramatycznym i smutnym. Czy pana nie bulwersuje historia z Sosnowca, gdzie 39-latek tydzień temu zmarł na izbie przyjęć, w poczekalni szpitalnej, w SOR-ze, czyli tzw. szpitalnym oddziale ratunkowym. Ja wiem, że to jest przypadek, że bada sprawę prokuratura, tylko na litość boską, o tym, co się dzieje na SOR-ach, wiecie od dawna. Pan, jako wieloletni lekarz pogotowia, powinien być pierwszym, który głośno krzyczy, że to trzeba natychmiast zmienić. Do czego trzeba doprowadzić? Do tego, żeby matka jakiegoś ministra tam umarła? Wtedy się tym zajmiecie?

Nie, nie, panie redaktorze. Każdy przypadek należy badać indywidualnie. Każdy przypadek to są ludzie, to jest inny przypadek chorego, ale również i tych, którzy tam są...

Którzy czekają po kilkanaście godzin.

Tak, panie redaktorze. To jest nie tylko sprawa systemowa. Tutaj w tym zakresie zrobiliśmy sporo - ustaliliśmy... Pan nie wie na pewno, panie redaktorze... 

W obliczu śmierci tego człowieka mówienie "zrobiliśmy sporo" brzmi naprawdę fatalnie.

Panie redaktorze, fatalny przypadek, widziałem to zdjęcie. To jest typowy phlegmasia cerulea dolens - to jest przypadek, który natychmiast powinien być hospitalizowany - pewno nie w tym szpitalu tylko w specjalistycznym szpitalu, w oddziale chirurgii naczyniowej. Natychmiast ten pacjent powinien być przewieziony do takiego szpitala. Niepotrzebne, długo prowadzone... Panie redaktorze, ja mówię bardzo poważnie... Są ludzie - przede wszystkim ludzie - nie tylko przepisy, nie tylko organizacja.

Panie marszałku, pan opowiada, ja nic z tego, co pan mówi - przepraszam - nie rozumiem.

Ale nie rozumie pan, że przypadek, który widziałem, i pan widział, i wszyscy Polacy widzieli, jeśli jakikolwiek lekarz widział, a powinien to widzieć...

Rządzicie panie marszałku 4 lata.

Ale nie możemy panie redaktorze...

Nie skróciliście kolejek na SOR-ach ani o godzinę.

Panie redaktorze, to nie jest kwestia godziny. To są kwestie minuty.

Niech się pan przejedzie na SOR w dowolnym szpitalu, zobaczy pan, że po kilkanaście godzin się czeka.

Ja pracowałem i widziałem...

To zróbcie coś z tym, na Boga świętego!

Pozwoli pan, że powiem - to jest bardzo poważna sprawa.

Wolałbym, żebyście nie mówili, tylko to zrobili.

Panie redaktorze, nie zrobimy nigdy tak i nikt nie zrobi, żadna władza nie zrobi tak, że nie będzie żadnej kolejki. Lekarz i personel, który pracuje, powinien dokonać odpowiedniej selekcji. Widząc takiego chorego natychmiast powinna być interwencja. Chorzy, którzy przychodzą i przychodzą faktycznie chorzy, z drobnymi schorzeniami, z błahymi schorzeniami - w SOR-ach wytwarza się wąskie gardło. To jest wąskie gardło. Ale zrobiliśmy...

Dobrze, panie marszałku, zostawmy już te SOR-y...

Panie redaktorze, chcę, żeby pan wiedział, nie chcę zostawić radiosłuchaczy bez informacji...

A pan myśli, że oni nie byli na SOR-ze? Że oni nie wiedzą? Że jak im pan powie, że nie ma kolejek, to te kolejki się skrócą?

Ale ja wiem, że są, na pewno z minuty na minutę, ani z dnia na dzień, ani z roku na rok nie zmieni się tej sytuacji...

Panie marszałku, możemy porozmawiać o polityce?

...ale jeśli chodzi o nocną i świąteczną pomoc lekarską: jeszcze pan minister Konstanty Radziwiłł...

Nie możemy.

Ale to bardzo istotne, ważne: że mają być również nocna i świąteczna pomoc, żeby odciążyć SOR-y - i to zrobiliśmy.

Panie marszałku, nie myślał pan o tym, żeby np. mieć takie expose telewizyjne?

Bardzo chętnie, tak. Na ten temat możemy dłużej poważnie porozmawiać. Fatalny przypadek, indywidualny...

To nie jest żadna poważna rozmowa, ale zostawmy to. Pan ma do powiedzenia tylko tyle, że "my wszystko robimy"...

Ja nie mówię o sobie. 

A ludzie tego słuchają i łapią się za głowy. Myślą: "Ten człowiek jest kompletnie odklejony. Nie było go na SOR-ze od lat".

Byłem. Wielokrotnie byłem i wiem, jak wyglądają SOR-y. Wyglądają fatalnie.

Powiedziałem panu, że chciałbym, że być może powinien mieć pan jakieś expose w telewizji.... A propos telewizji, znaleźliśmy proszę pana pieniądze. My tu, w RMF-ie z kolegą siedzieliśmy i znaleźliśmy w budżecie są. Na przekop Mierzei Wiślanej - 880 milionów na przekop Mierzei Wiślanej. Pan pewnie uważa, że to słuszne, że to dobry pomysł - przekop Mierzei. Ja też uważam, że znakomity.

Bardzo dobry.

880 milionów. A wie pan, ile np. kosztowałoby obniżenie VAT-u na ubranka dziecięce z 23 na 5 proc.? 

Nie wiem.

160 milionów. Jakby to razem zsumować, to jest miliard z kawałkiem. Daliście 1,3 mld telewizji na propagandę partyjną...

Oj, to nieprawda.

Zabierzcie Kurskiemu te pieniądze i zamiast Sławomira w telewizorze będziemy mieć przekopaną Mierzeję i obniżony VAT na ubranka, czyli tanie ubranka dla dzieci.

Panie redaktorze, telewizja.. Telewizja nie tylko TVP Info, to również bardzo wiele innych programów..

Ośrodki regionalne...

Bardzo dziękuję, ośrodki regionalne. To również informacja o tym, co dzieje się w terenie, co dzieje się w poszczególnych województwach. To również TVP Kultura, Historia...

Podoba się panu taka telewizja, jaka jest w tej chwili? 

Ale która telewizja?

Telewizja Polska. Program pierwszy. "Wiadomości" np. Podobają się panu?

Tak. Podobają mi się.

Znakomicie, proszę państwa. Ta odpowiedź przejdzie do historii.

Panie redaktorze, ale ja bardzo rzadko oglądam telewizję. Przede wszystkim oglądam...

To rzadko się panu podoba. Jak się panu tak podoba, to powinien pan częściej oglądać.

Panie redaktorze, oglądam TVN i TVN mi się nie podoba. Bo oglądam wszystkie wiadomości...

To trzeba oglądać te "Wiadomości", są znakomite.

Wszystkie oglądam, staram się, porównuję.

Pani minister Czerwińska, minister finansów, powiedziała, że wiadomości o jej dymisji są przesadzone. Czy to oznacza, że nie niepokoicie się już o to, że deficyt budżetowy wzrośnie do 3 proc., a może nawet go przekroczy?

Panie redaktorze, środki na piątkę Jarosława Kaczyńskiego są w budżecie. 

Z deficytu, czyli z pożyczki. 

Nie, nie.

Tak, tak.

Nie. Ja mówię o tym roku.

Z 10 miliardów do 50 ma wzrosnąć. To jest właśnie te 40 miliardów. Wzrośnie deficyt. 

Panie redaktorze, budżet ma się dobrze. Jestem przekonany, że również w dalszym ciągu będzie dobry wzrost gospodarczy.

Niech pan to mówi nauczycielom, na pewno słuchają.

Przeznaczyliśmy te pieniądze, panie redaktorze... Dyskusja i dialog będzie prowadzony.

Dialog? Wy gracie na rozbicie nauczycieli. Chcecie rozmawiać z "Solidarnością", a nie z ZNP. 

Ze wszystkimi. Nawet wczoraj była rozmowa, wczoraj był prowadzony dialog...

I wszyscy wyszli. To nie był dialog. To była rozmowa z głuchym.

Jak to nie dialog? Wielogodzinny dialog. Pani premier Beata Szydło jest świetnym negocjatorem, świetnym politykiem. Rozmawiała i będzie rozmawiać. Jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia.