Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wszczął postępowanie w sprawie zaniedbań byłych prokuratorów Prokuratury Rejonowej w Pucku. Stało się tak na polecenie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Śledczy mieli się dopuścić zaniedbań w związku ze śledztwem dotyczącym Mariusza Sz. Jest on oskarżony o przetrzymywanie przez prawie dwa lata żony w piwnicy, wielokrotne gwałty, znęcanie się nad córkami – dwuletnią i czteroletnią, oraz seksualne molestowanie starszej z dziewczynek.

Miał zabić swoją żonę, a potem zgłosić jej zaginięcie. Jest tymczasowy areszt

Na 3 miesiące został tymczasowo aresztowany Daniel M., podejrzany o zamordowanie ponad 18 lat temu Angeliki J. Taką decyzję podjął Sąd Okręgowy w Słupsku. Do zbrodni doszło w Debrznie w pobliżu Człuchowa na Pomorzu. czytaj więcej

W latach 2011-2013 Prokuratura Rejonowa w Pucku trzykrotnie podejmowała decyzje o umorzeniu śledztwa i odrzucała zażalenia pokrzywdzonej kobiety. Z analizy akt sprawy wynika, że decyzje zapadały przedwcześnie i były nieuzasadnione. Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej bada, czy prowadzący kolejno śledztwo asesor Małgorzata K. i zastępca Prokuratora Rejonowego w Pucku Bartłomiej K. są winni przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków.

Sprawę opisała w "Dużym Formacie" Gazeta Wyborcza.

Prokurator ma chronić ofiary, a nie ich oprawców. Jeśli tego nie rozumie, nie jest godzien sprawować swojego urzędu. Musi kierować się wrażliwością wobec ofiar przestępstw, zwłaszcza gdy są nimi bezbronne kobiety czy dzieci - powiedział minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jak dodał, w prokuraturze nie ma miejsca "na znieczulicę wobec krzywdy i nieszczęścia".

Nie ma miejsca na lekceważenie obowiązków ani urzędniczą rutynę. Prokuratorzy z Pucka o tym zapomnieli. Ten przypadek zdarzył się w czasie, gdy minister sprawiedliwości nie miał zwierzchnictwa nad prokuraturą. Ale zapewniam, że każdy objaw lekceważenia elementarnych obowiązków przez prokuratorów będzie zawsze spotykał się z moją zdecydowaną reakcją. Bez względu na to, czy do naruszenia obowiązków doszło przed reformą, która dała ministrowi sprawiedliwości zwierzchnictwo nad prokuraturą, czy po niej - dodał minister.

Skala okrucieństwa nie mieści się w głowie

Dopiero w lutym 2016 roku, czyli po ponad pięciu latach od złożenia zawiadomienia przez pokrzywdzoną żonę, Prokuratura Rejonowa w Pucku wszczęła kolejne śledztwo w sprawie Mariusza Sz. Stało się tak na wniosek sądowego kuratora, który otrzymał pisemne relacje dorastających dziewczynek na temat zachowania ich ojca. W listopadzie ubiegłego roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie. Oskarżyła go m.in. o fizyczne i psychiczne znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną i dwiema małoletnimi córkami, o pozbawienie żony wolności od stycznia 2009 roku do grudnia 2010 roku. Kobieta była zamknięta w piwnicy, wiązana, bita i głodzona, była też wielokrotne gwałcona. Mężczyzna miał też umożliwiać gwałty innym osobom, oraz seksualne molestować czteroletnią córkę.

W wygłoszonej w czerwcu tego roku mowie końcowej prokurator zawnioskował o wymierzenie Mariuszowi Sz. kary 25 lat więzienia. Wyrok ma zostać ogłoszony 21 czerwca.

(ug)