Woda w naszych kranach ma być nie tylko czystsza, ale przede wszystkim bezpieczniejsza na każdym etapie jej przesyłu. Nowelizacja przepisów, będąca wdrożeniem unijnej dyrektywy, rewolucjonizuje podejście do monitorowania parametrów życiodajnej cieczy. Od teraz odpowiedzialność nie kończy się na głównym zaworze – nowe regulacje biorą pod lupę także instalacje wewnętrzne w budynkach. Od 21 maja 2026 roku wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące kontroli jakości wody pitnej.
- Nowe przepisy w Polsce wprowadzają kompleksową kontrolę jakości wody, obejmującą cały łańcuch dostaw - od źródła aż po kran w domu.
- Zarządcy budynków, zwłaszcza szpitali, szkół i hoteli, muszą oceniać ryzyko i eliminować zagrożenia, takie jak bakteria legionella czy ołów w instalacjach.
- Rozszerzono listę kontrolowanych substancji o "wieczne chemikalia" PFAS, bisfenol A oraz produkty uboczne dezynfekcji jak chlorany i chloryny.
- Nowe regulacje mają także wymiar ekologiczny - zachęcają do picia kranówki i ograniczenia użycia wody butelkowanej.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Do tej pory uwaga służb sanitarnych i przedsiębiorstw wodociągowych skupiała się głównie na jakości wody opuszczającej stacje uzdatniania. Nowe przepisy wprowadzają tzw. podejście oparte na ryzyku. Oznacza to, że monitorowanie bezpieczeństwa obejmuje cały łańcuch dostaw: od zlewni, przez systemy uzdatniania i dystrybucji, aż po punkt, w którym odkręcamy kurek w kuchni czy łazience.
Dzięki temu system ma stać się bardziej proaktywny. Zamiast jedynie reagować na przekroczenia norm, zarządcy sieci będą musieli identyfikować potencjalne zagrożenia, zanim woda w ogóle trafi do rur.
Zmiany w prawie są efektem wdrożenia unijnej dyrektywy dotyczącej jakości wody do spożycia. Polska miała obowiązek implementacji tych przepisów do stycznia 2023 roku.
Nowe przepisy wyraźnie dzielą odpowiedzialność za jakość wody pomiędzy dostawcę a zarządcę budynku. Dotyczy to szczególnie tzw. obiektów priorytetowych, takich jak:
- szpitale i placówki medyczne,
- szkoły i przedszkola,
- hotele i obiekty zbiorowego zakwaterowania,
- domy opieki.
Zarządcy będą zobowiązani do przeprowadzenia oceny ryzyka w wewnętrznych systemach wodociągowych. Celem jest wyeliminowanie zagrożeń takich jak bakterie legionella czy obecność ołowiu, który często przenika do wody ze starych, niewymienionych instalacji.
Przypomnijmy, że w 2023 roku w Rzeszowie z powodu legionelli zmarło 25 osób, a przyczyną pojawienia się groźnej bakterii były zaniedbane, stare rury w budynkach.
Postęp technologiczny i chemiczny sprawia, że w środowisku pojawiają się zanieczyszczenia, o których dekadę temu wiedzieliśmy niewiele. Nowe przepisy rozszerzają listę parametrów podlegających kontroli o:
- PFAS - tzw. "wieczne chemikalia", które kumulują się w organizmie.
- Substancje zaburzające gospodarkę hormonalną (np. bisfenol A).
- Chlorany i chloryny - produkty uboczne dezynfekcji wody.
Zaostrzenie norm ma na celu nie tylko doraźną ochronę zdrowia, ale przede wszystkim minimalizowanie długofalowych skutków ekspozycji na te mikroelementy.
Nowelizacja przepisów ma również wymiar ekologiczny. Poprawa zaufania do jakości wody z sieci ma zachęcić Polaków do rezygnacji z wody butelkowanej. Przepisy sugerują promowanie dostępu do darmowej wody w miejscach publicznych, urzędach i restauracjach.
Działania te wpisują się w szeroki trend Zero Waste - jeśli woda "z kranu" spełnia rygorystyczne normy i jest regularnie badana (również pod kątem smaku i zapachu), kupowanie jej w plastikowych opakowaniach traci ekonomiczne i ekologiczne uzasadnienie.
Nowe regulacje zobowiązują również dostawców wody do lepszego informowania mieszkańców o jakości dostarczanego surowca - dane te powinny być łatwo dostępne, np. na rachunkach lub stronach internetowych urzędów.
Choć przepisy już wchodzą w życie, proces pełnego dostosowania infrastruktury będzie rozłożony w czasie. Zarządcy budynków priorytetowych mają określony czas na wykonanie pierwszych ocen ryzyka (wskazuje się tu rok 2029 jako ostateczny termin dla pełnej implementacji niektórych systemów monitoringu).
Jedno jest pewne: nowa era kontroli jakości wody to dobra wiadomość dla konsumentów. Dzięki większej transparentności i rygorystycznym badaniom, hasło "pij kranówkę" przestaje być tylko marketingowym sloganem, a staje się gwarancją popartą prawem.



