Wygłodzone, zaniedbane i chore rodzeństwo z Elbląga zabrane w weekend spod opieki pijanego dziadka czuje się dobrze. Dzieci jeszcze przez najbliższe dni pozostaną w szpitalu, potem najprawdopodobniej trafią do rodziny zastępczej.

Pracownicy pomocy społecznej zapowiadają, że 4-letnia Nikola i jej 6-letni brat na pewno nie wrócą do mieszkania, skąd ich zabrano. Przedstawiciele MOPS-u złożyli już w sądzie rodzinnym wniosek o całkowite pozbawienie matki praw rodzicielskich i umieszczenie dzieci w rodzinie zastępczej. Jeszcze dziś sąd wyda postanowienie w tej sprawie.

Elbląska policja sprawdza, czy opiekunowie dwójki zaniedbanych dzieci narazili je na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Wygłodzone, chore i zaniedbane rodzeństwo - 4-letnią dziewczynkę i jej 6-letniego brata - zabrano w piątek do szpitala. czytaj więcej

Mamy już rodzinę, która przyjmie maluchy - mówi dyrektor MOPS-u. Dzieci znajdą tam spokój, miłość nowych opiekunów. I na pewno nie będą już głodne – podkreśla.

W piątek wieczorem podczas rutynowej wizyty pracownicy pomocy społecznej znaleźli w mieszkaniu jednego z elbląskich bloków wygłodzone i zaniedbane rodzeństwo. Wezwali na miejsce pogotowie. Lekarz zdecydował o zabraniu dzieci do szpitala - 4-letnia Nikola ma zapalenie płuc i sporą niedowagę, jej 6-letni brat jest na obserwacji.

Matki nie było przy dzieciach. Zjawiła się nazajutrz przed południem. Z kobietą rozmawiała reporterka RMF Beata Tonn. Posłuchaj, jak tłumaczy swoje zachowanie: