Według informacji naszego reportera, do budynku zakładu poprawczego weszło - skrywając się za tarczami - kilka ekip z oddziałów prewencji.
Gdy policjanci dostali się do pokoju, demolowanego przez trzech nastolatków, zostali zaatakowani: wychowankowie placówki rzucali w nich krzesłami i szafkami. Padły również wyzwiska.
Po chwili funkcjonariusze zdołali obezwładnić agresywnych nastolatków, a ci trafili do izolatek.
Teraz trwa wyjaśnianie motywów ich działania.