Nad znanym w całym kraju Instytutem Fizjologii i Patologii Słuchu, kierowanym przez prof. Henryka Skarżyńskiego, zbierają się czarne chmury - donosi "Puls Biznesu". Do państwowej jednostki z podwarszawskich Kajetan weszli kontrolerzy z Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Powodem są podejrzenia, że Instytut naruszył prawo i pobierał nienależne świadczenia z publicznych pieniędzy zgromadzonych w NFZ.

IFPS to największy ośrodek laryngologiczny w Polsce z kontraktem z NFZ na poziomie 100 mln zł. Prawie połowę z tej kwoty otrzymuje za wszczepianie implantów słuchowych. Rocznie wykonuje ok. 500 takich operacji. Zdecydowaną większość implantów kupuje, ale część otrzymuje za darmo - w ramach projektów naukowych, lub od fundacji czy stowarzyszeń chcących pomóc niesłyszącym bądź niedosłyszącym pacjentom, głównie dzieciom.  

Dziennikarskie śledztwo "Pulsu Biznesu" wykazało, że otrzymane bezpłatnie protezy słuchu instytut wszczepiał w ramach kontraktu z NFZ i rozliczał je w ten sposób, że uzyskiwał zwrot kosztów zakupu implantów, mimo że sam nie wydał na nie ani grosza.  

Prof. Skarżyński i dyrekcja IFPS twierdzą, że taki sposób rozliczania operacji jest prawidłowy i zgodny z prawem.

(ug)