"Nikt pani Lucyny nie wyrzuci z domu" - takie zapewnienie usłyszeliśmy w lubelskim ratuszu. To efekt interwencji reportera RMF FM w sprawie 77-latki, która mogła trafić na bruk. Pani Lucyna dostała mieszkanie zastępcze na rok. W tym czasie w kamienicy, gdzie mieszkała, miał odbyć się remont. Prace jednak nawet nie ruszyły, a ratusz mimo to chciał, by kobieta opuściła zajmowany lokal.

Nikt pod most tej pani nie wyrzucił i na pewno tego nie zrobimy - deklaruje w rozmowie z reporterem RMF FM Ewa Lipińska, dyrektor miejskiego wydziału ds. mieszkaniowych. Krzysztof Kot zajął się sprawą pani Lucyny, która - mimo że płaci czynsz - mogła trafić na bruk, ponieważ nie ma praw do zajmowanego obecnie mieszkania.

Miasto - zgodnie z przepisami - udostępniło jej lokal zastępczy na rok. W tym czasie w kamienicy, gdzie mieszkała wcześniej, miał odbyć się remont. Jednak po trzech latach prywatni właściciele budynku nawet nie rozpoczęli prac. Pani Lucyna do poprzedniego mieszkania nie może więc wrócić.

Według lubelskiego ratusza, rozwiązaniem zawiłej prawnie sprawy byłby wyrok sądu. Jednak - co najważniejsze - do czasu uregulowania wszystkich formalności pani Lucyna na pewno nie zostanie wyrzucona na bruk. W razie potrzeby kobietę za darmo zobowiązała się też reprezentować jedna z renomowanych lubelskich kancelarii adwokackich.

(bs)