Dziś, jak sam się o tym przekonałem, jest inaczej. Mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce i bez niczyjej pomocy stworzyli uliczne oświetlenie. Wystarczyło pięć lamp solarnych, biała farba do pomalowania krawężników i trochę zaangażowania.
A wszystko za niecałe 300 zł. Lampy solarne zbierają promienie słoneczne przez cały dzień. Energia, którą akumulują wystarcza do oświetlania ulicy do wczesnych godzin rannych.
Pomysł oświetlania ulicy bez pomocy samorządu, już znalazł swoich fanów wśród innych mieszkańców Wisły. Wiele wskazuje na to, że wkrótce lampy solarne pojawią się przed kolejnymi domami.
Nie ma się czemu dziwić. Koszt rozłożony na mieszkańców ulicy jest niewielki, nakład pracy – prawie żaden, a mimo że lampy świecą całą noc, możemy być pewni, że nie dostaniemy rachunku za prąd.