Piątek był na Śląsku dniem żałoby. W ten sposób region uczcił pamięć tyskich licealistów, ofiar wtorkowej lawiny w rejonie Czarnego Stawu w Tatrach. Śnieg przysypał 9 osób. Troje turystów odkopano, jedna osoba już nie żyła. Ciał 6 ofiar nie odnaleziono.

Flagi na budynkach państwowych zostały opuszczone do połowy. Odwołano wszystkie imprezy artystyczne i rozrywkowe. Piątek był także dniem żałoby w powiecie tatrzańskim.

Śmierć licealistów wywołała szok w Tychach. Mimo ferii, do szkoły przychodzą ich koledzy, aby dowiedzieć się czegoś więcej o zaginionych i poszkodowanych w lawinie. Z całej Polski do Tychów napływają kondolencje. Przed budynkiem szkoły płoną znicze. W Tychach był reporter RMF Tomasz Maszczyk. Posłuchaj:

Dziś odbędzie się pogrzeb licealisty, który zginął pod lawiną. W niedzielę we wszystkich tyskich kościołach zostanie odprawione nabożeństwo w intencji ofiar gór.

Lawina zeszła spod wierzchołka Rysów we wtorek przed południem. Pod śniegiem znalazło się 9 osób ze Szkolnego Klubu Sportowego "Pion", działającego w I LO im. L. Kruczkowskiego w Tychach. 3 osoby odkopano we wtorek wkrótce po rozpoczęciu akcji ratunkowej - dwoje rannych nastolatków oraz ciało 22-latka.

Przez dwa dni ratownicy poszukiwali pozostałych nastolatków i ich opiekuna. W środę popołudniu przerwano akcję ze względu na trudne warunki atmosferyczne i zagrożenie lawinowe. Poszukiwania zostaną wznowione, gdy pozwolą na to warunki. Wszystko wskazuje na to, że turyści zostali wtłoczeni pod lód, który skuł Czarny Staw i przysypani sporą warstwą śniegu.

Śledztwo w sprawie okoliczności tragedii prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zakopanem.

foto RMF

07:30