Obrazy radarowe planetoidy 2015 TB145 pokazują fragmenty powierzchni wcześniej niewidoczne, w tym istotne zagłębienia i nieco jaśniejsze wybrzuszenia, a także bardziej skomplikowane formy, krawędzie i pasma - opisuje Lance Benner z Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie. Obrazy różnią się od tych wykonanych dzień wcześniej z pomocą radioteleskopu Arecibo, prawdopodobnie dlatego, że planetoidę, wykonującą pełny obrót w ciągu trzech godzin, widzimy w innej fazie rotacji.
By uzyskać obrazy radarowe jak największej rozdzielczości, badacze wykorzystali do emisji silnej wiązki mikrofalowej 70-metrową antenę DSS-14 w Goldstone w Kalifornii. Sygnał odbity od powierzchni planetoidy rejestrowano z kolei z pomocą 100-metrowej anteny w National Radio Astronomy Observatory Green Bank w Zachodniej Wirginii. Obrazy mają maksymalną rozdzielczość około 4 metrów na piksel.
Obrazowanie z pomoca radaru pomaga dokładniej określić rozmiary, kształt, formy powierzchni, wreszcie predkość liniową i prędkość wirowania planetoidy. To pomaga dokładniej prognozować dalszą trajektorię takich obiektów i ocenić, czy mogą w przyszłości być dla Ziemi zagrożeniem. W przypadku 2015 TB145 zagrożenia nie ma, kolejny raz pojawi się w naszym rejonie Układu Słonecznego we wrześniu 2018 roku, ale minie Ziemię w odległości aż 38 milionów kilometrów.