Sklepy szwedzkiej IKEI w Holandii były od kilku miesięcy szantażowane - twierdzi gazeta „De Telegraaf”. Nie potwierdza tego rzeczniczka prasowa koncernu. Wczoraj IKEA zamknęła swoje sklepy w Holandii. W dwóch z nich - w Amsterdamie i w Sliedrecht koło Rotterdamu - znaleziono bomby. Podczas rozbrajania jednej z nich rannych zostało 2 policjantów.

Po tym incydencie władze firmy w Szwecji wydały oświadczenie, w którym przyznały się, że dzień wcześniej otrzymały list z pogróżkami. Nieoficjalnie przedstawiciele koncernu przyznają, że szantażyści żądali okupu.

Firma starała się rozwiązać problem samodzielnie, bez wszczynania alarmu. Zamknięcie na jeden dzień 10 sklepów w sezonie przedświątecznym spowodowało wielkie straty w holenderskim oddziale IKEI.

Holenderska policja wyjaśnia, kto podłożył ładunki wybuchowe w dwóch sklepach IKEI. Pakunki z bombami znaleziono w nocy z wtorku na środę w sklepach w Amsterdamie i Sliedrecht. Na wszelki wypadek na jeden dzień zamknięto wszystkie sklepy IKEI w Holandii i wzmocniono ochronę w sieci sklepów w... czytaj więcej

Dzisiaj dwa domy handlowe, w których znaleziono bomby są nadal nieczynne, pozostałe pracują, ale przy zwiększonej ochronie.

10:50